Po przyjęciu w środę przez Sejm kontrowersyjnej ustawy lex-TVN, nazywanej też TVN, mimo apeli amerykańskich polityków, Biały dom rozważa nałożenie sankcji na Polskę.

Administracja Joe Bidena ma być "zawiedziona i poirytowana" działaniami Warszawy, uważając je nie tylko za skierowane przeciwko Stanom Zjednoczonym, ale także przeciwko podstawom demokracji.

Nie chodzi jedynie o przyjęcie nowelizacji ustawy medialnej, ale także nowelizacji KPA, uniemożliwiającej roszczenia np. zwrotu zagarniętego mienia, jeśli od decyzji, na mocy której zabór nastąpił, minęło 30 lat. Nawet, jeśli decyzja została podjęta wbrew prawu.

Jedną z sankcji  miałoby być niezaproszenie Polski na organizowany przez prezydenta Joe Bidena światowy szczyt demokracji (odbędzie się wirtualnie w grudniu), podczas którego dyskutowane będą m.in. metody działania przeciwko autorytaryzmom, respektowanie praw człowieka czy walka z korupcją.

Kolejną, także rozważaną przez Amerykanów jest możliwość zablokowania sprzedaży Polsce czołgów Abrams. Polska chce kupić 250 takich czołgów za 23 mld zł. Zakup krytykuje opozycja, a strona rządowa chwali się, że byłby to najpoważniejszy zakup w historii polskiej armii, zapowiadany zresztą osobiście przez Jarosława Kaczyńskiego.

Strona amerykańska tych negocjacji nie potwierdziła, a w ramach sankcji mogą one zostać zamrożone - nieoficjalnie pisze RMF FM.

Wspomniana opcja atomowa ma dotyczyć personalnych sankcji wymierzonych w najwyższych rangą polskich polityków - prezydenta, premiera i prezesa PiS. Oznaczałoby to m.in. zakaz wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych.