Zgodnie z ustawą o SN, która weszła w życie 4 lipca, w stan spoczynku musieli przejść sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia, chyba że wystąpili do prezydenta z wnioskiem o umożliwienie dalszego orzekania, dołączając do niego zaświadczenie lekarskie o zdolności do pełnienia obowiązków sędziego

Sąd Najwyższy wciąż stoi na stanowisku, że I Prezes tej instytucji nadal jest prof. Małgorzata Gersdorf, mimo że na mocy wspomnianej  ustawy miała przejść w stan spoczynku, ponieważ nie wystąpiła z wnioskiem o dalsze orzekanie.

Jak ustaliło Radio ZET, prof. Gersdorf  codziennie przychodzi do pracy i pobiera pensję, ale dokumenty ściśle prawne podpisuje sędzia Józef Iwulski, którego Gersdorf wyznaczyła do pełnienia obowiązków I prezesa SN podczas jej nieobecności.

Czytaj także: Paweł Mucha: Nie ma pierwszego prezesa Sądu Najwyższego

Są to dokumenty, co do których mogą powstać wątpliwości, czy podpisała je właściwa osoba.

Zgodnie z konstytucją kadencja prof. Gersdorf kończy się 30 kwietnia 2020 roku i tę datę I Prezes SN do dziś uznaje za wiążącą.

Mimo to prezydent Andrzej Duda formalnie ogłosił nabór na jej stanowisko, a KRS procedurę wyboru I Prezesa Sądu Najwyższego rozpocznie prawdopodobnie na początku przyszłego roku.