Brytyjski Sąd Najwyższy orzekł, że odmowa upieczenia tortu przez cukiernię Ashers z hasłem wspierającym małżeństwa jednopłciowe nie była dyskryminacją. Pięciu sędziów orzekających w tej sprawie było jednomyślnych.
Klient, działacz na rzecz praw osób homoseksualnych Gareth Lee pozwał firmę za dyskryminację na podstawie orientacji seksualnej i poglądów politycznych.
Cukiernia przegrała sprawę w sądach niższych instancji, ale Sąd Najwyższy rozpatrując apelację orzekł na jej korzyść.
Sąd w orzeczeniu zwrócił uwagę, że cukiernik nie odmówił upieczenia tortu dlatego, że klient był homoseksualistą, ale ze względu na hasło, jakie znalazło się na torcie. Takie stanowisko prezentował też McArthur, który podkreślił, że nie chodziło o osobę klienta, ale na przekaz.
Sąd uznał, że cukiernia odmówiłaby upieczenia takiego tortu każdemu klientowi, niezależnie od jego orientacji seksualnej w związku z czym chodziło o przekaz na torcie, a nie o klienta.
Teraz - jak pisze BBC - w Wielkiej Brytanii pojawią się z pewnością wątpliwości, czy Komisja ds. Równości powinna była wydać ponad 150 tys. funtów z publicznych pieniędzy na tę sprawę. Komisja wsparła w tej sprawie Lee, a teraz Sąd Najwyższy uznał, że nie był to przypadek dyskryminacji.
Cukiernia Ashers wydała dotychczas ponad 200 tys. funtów na sprawę. Koszty w jej imieniu pokrywał Instytut Chrześcijański, organizacja charytatywna i lobbystyczna.
Sam tort, będący przedmiotem sporu, kosztował 36,5 funta i nazywa się go dziś najdroższym tortem w Wielkiej Brytanii.
Menadżer piekarni Daniel McArthur nie kryje radości i ulgi z powodu orzeczenia Sądu.
- Wiem, że wiele osób będzie zadowolonych z dzisiejszego wyroku, ponieważ chroni on wolność sumienia każdej osoby - oświadczył.
Z kolei Komisja ds. Równości dla Irlandii Północnej ma "przyjrzeć się uważnie implikacjom orzeczenia". - Istnieje obawa, że orzeczenie to, może wprowadzić niepewność w kwestii wprowadzania praw gwarantujących równość w sferze komercyjnej - powiedział przewodniczący komisji dr Michael Wardlow.