Biznesmen Marek Falenta miał 4,5 roku temu założyć nadajniki radiowe w konkurencyjnych firmach z branży węglowej. Podsłuchy były umieszczone w teczkach do korespondencji. 

Pierwszy, nieprawomocny wyrok w tej sprawie zapadł w listopadzie ubiegłego roku w Sądzie Rejonowym w Bielsku Podlaskim. Oprócz Falenty, skazany został również były funkcjonariusz ABW, który prowadził prywatną firmę detektywistyczną.

Współpracownik biznesmena został skazany na półtora roku w zawieszeniu. 

Sąd Okręgowy w Białymstoku zmniejszył wyroki dla obu mężczyzn. Markowi Falencie z roku na 6 miesięcy w zawieszeniu, a jego współpracownikowi z półtora roku na osiem miesięcy w zawieszeniu. Obaj muszą również zapłacić po 10 tys. złotych grzywny.

Wobec Marka Falenty toczy się również postępowanie przez Sądem Okręgowym w Warszawie. Na początku października sąd odrzucił wniosek adwokatów Marka Falenty o odroczenie kary 2,5 roku więzienia. Skazany ubiegał się o nie z powodu stanu zdrowia.

Marek Falenta miał być jedynym inicjatorem nagrywania polityków i biznesmenów z najwyższych szczytów władzy i gospodarki. Odbywało się to w lokalach "Amber Room" i "Sowa&Przyjaciele".