21 kwietnia Czechy zażądały od Rosji, by ta pozwoliła wydalonym czeskim dyplomatom na powrót do Moskwy do czwartku - w innym przypadku z Czech mają być wydaleni kolejni rosyjscy dyplomaci.
To najpoważniejszy spór dyplomatyczny między Rosją a Czechami od czasu upadku ZSRR, którego sukcesorem jest Federacja Rosyjska.
W ubiegłym tygodniu Rosja wydaliła również dyplomatów z Bułgarii, Polski i USA w odwecie za wydalenie przez te kraje rosyjskich dyplomatów.
Czesi twierdzą, że wydalenie z Moskwy 20 czeskich dyplomatów sparaliżowało funkcjonowanie ambasady w Moskwie, która liczy znacznie mniej personelu niż rosyjska placówka dyplomatyczna w Pradze.
Zacharowa w odpowiedzi na żądania Czech stwierdziła, że czeski rząd urządza "przedstawienie" i zapowiedziała dalsze kroki odwetowe, jeśli Czesi wydalą kolejnych rosyjskich dyplomatów.
- Jeżeli jesteśmy na ścieżce konfrontacji wybranej przez Czechy, będzie odpowiednia reakcja - powiedziała Zacharowa cytowana przez agencję RIA.
Praga wydaliła 18 rosyjskich dyplomatów, których zidentyfikowała jako oficerów rosyjskiego wywiadu.
Wcześniej Czechy ujawniły, że dwóch rosyjskich oficerów wywiadu doprowadziło w 2017 roku do eksplozji w czeskim magazynie z amunicją. Chodzi o tych samych oficerów, którzy rok później mieli przeprowadzić atak z użyciem broni chemicznej na terenie Wielkiej Brytanii na Siergieja Skripala.
Rosja zaprzeczyła czeskim oskarżeniom.