Reklama
Rozwiń
Reklama

Lepszy swój wróg niż cudzy

Udzielam poparcia Jackowi Tomczakowi z listy PiS. Lepiej, aby do Sejmu dostał się on niż narzucona Poznaniowi Zyta Gilowska – mówi Marek Sternalski z Platformy

Publikacja: 12.10.2007 05:24

Marek Sternalski jest współpracownikiem poznańskiego europosła Filipa Kaczmarka (PO). Startuje do Sejmu z listy Platformy. Zajmuje na niej odległe ósme miejsce.

Wczoraj jednak na moment stanął w pierwszym rzędzie. Zwołał konferencję prasową, na której ogłosił, że... udziela poparcia kandydatowi PiS Jackowi Tomczakowi. – Platforma w Poznaniu jest silna. Liczę, że zdobędziemy siedem mandatów. PiS może mieć najwyżej jeden. Źle by się stało, gdyby przypadł on Zycie Gilowskiej – tłumaczy Sternalski. To właśnie ona otwiera poznańską listę Prawa i Sprawiedliwości. Problem w tym, że pani wicepremier pochodzi z Lublina.

– Jarosław Kaczyński, narzucając poznaniakom jej kandydaturę, chciał ich upokorzyć. Lepiej, aby mandat zdobył ktoś stąd, bo jak mawiał jeden z bohaterów znanego filmu ,,lepszy swój wróg niż obcy’’. Poza tym zwolennicy PiS mieliby swojego posła na miejscu. Nie musieliby go szukać w Lublinie albo Ministerstwie Finansów – przekonuje Sternalski.

Dlaczego jednak zdecydował się poprzeć Tomczaka, który na liście PiS zajmuje dopiero czwarte miejsce? – Dostrzegam w nim pewną zdolność wyborczą. Ostatnio startował do Sejmu z niższego miejsca, a zdobył sporo głosów i w konsekwencji mandat. Poza tym drugi na liście Filip Libicki to ortodoks, który w jednym z wywiadów pod niebiosa wychwalał Gilowską. A mnie trudno to zrozumieć – zaznacza Sternalski.

Partyjni koledzy podchodzą do jego wystąpienia z rezerwą. – Inicjatywa jest kontrowersyjna, ale ciekawa. Pomysł wyszedł od Marka Sternalskiego, a mnie trudno się pod cudzymi pomysłami podpisywać – waży słowa Waldy Dzikowski, lider PO w Wielkopolsce.

Reklama
Reklama

Tymczasem działacze PiS mówią wprost – to jakieś kuriozum. Sam Tomczak po usłyszeniu pytań na ten temat, wybuchnął śmiechem. – Pan mówi poważnie? Nie, to przecież jakiś kosmiczny pomysł. Platforma zdaje sobie sprawę, że przegra i dlatego chwyta się coraz dziwniejszych metod. Wyborcze emocje sięgnęły zenitu, a pan Sternalski odleciał na Marsa. Zresztą ja nawet tego człowieka nie widziałem – mówi kandydat PiS. Po chwili jednak już poważnie dodaje: – To na pewno nie wynika z życzliwości dla nas. A Zyta Gilowska jest doskonałą kandydatką, którą mieszkańcy Poznania przyjęli entuzjastycznie.

W podobnym tonie wypowiada się Marek Hajbos, asystent Zyty Gilowskiej: – Nie będziemy komentować podobnych wystąpień. Szkoda naszego czasu. Każdy niech sam to rozważy w swojej głowie. Jeśli ten pan chce głosować na PiS, to tylko mu pogratulować.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama