Reklama

Odwołano patrole w miejscu katastrofy

Aktualizacja: 06.02.2008 02:40 Publikacja: 06.02.2008 02:39

Mnożą się hipotezy dotyczące przyczyn wypadku wojskowego samolotu CASA. Wczoraj telewizja TVN 24 podała, że przed samą katastrofą pilot nie wykonywał żadnych gwałtownych manewrów. Jednocześnie meldował do wieży lotów, że dobrze widzi pas startowy.

– Komisja Badania Wypadków Lotniczych nie potwierdza ani nie zaprzecza tym informacjom. Do czasu zakończenia prac żaden z członków nie będzie się oficjalnie wypowiadał na ten temat – podkreśla ppłk Wiesław Grzegorzewski, rzecznik sił lotniczych.

Na terenie,na którym rozbił się samolot CASA, stanie obelisk upamiętniający ofiary tragedii

Komisja od początku bierze pod uwagę trzy hipotezy przyczyn wypadku. Według nich do katastrofy mogły doprowadzić: błąd pilota, kiepskie warunki atmosferyczne oraz usterka techniczna samolotu.

W weekend media obiegła informacja, że najbardziej prawdopodobna jest pierwsza z wersji. Armia natychmiast ją zdementowała. Komisja najprawdopodobniej zakończy pracę dopiero za kilka miesięcy.

Reklama
Reklama

Tymczasem wczoraj wojsko zniosło posterunki, które strzegły dostępu do miejsca, gdzie rozbił się samolot. – W tej chwili pracuje tam spychacz. Przygotowuje teren pod obelisk ku czci poległych żołnierzy – wyjaśnia major Bogdan Ziółkowski z 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu.

Wrak już wcześniej został przetransportowany do hangaru na pobliskim lotnisku. Tam jest poddawany oględzinom. Wczoraj żołnierze raz jeszcze mieli przeszukać miejsce katastrofy. – Być może uda się znaleźć jakieś drobne elementy rozbitej maszyny. Choć przyznać trzeba, że teren został przeczesany niezwykle dokładnie. Ziemia była przesiewana przez sita – zaznacza major Ziółkowski.

Do wypadku doszło23 stycznia wieczorem. Samolot rozbił się podczas podchodzenia do lądowania. Od lotniska w Mirosławcu dzieliło maszynę 800 metrów. Zginęło20 osób – wysokich rangą wojskowych oraz członków załogi. Po wypadku wstrzymano loty wszystkich samolotów typu CASA. Na ponowne starty maszyn zezwolono 1 lutego. – Decyzja została wydana na podstawie pisma szefa komisji, która bada przyczyny tragedii – mówi ppłk Grzegorzewski. Według niego specjaliści nadal nie wykluczają jednak, że do wypadku mogła się przyczynić usterka CASY.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama