Reklama
Rozwiń
Reklama

Chwalony prokurator wpadł w tarapaty

Piotr Jasiński dostał 10 tys. zł nagrody. Teraz podejrzewany jest o błędy w śledztwie

Publikacja: 12.05.2008 02:27

Prokurator Piotr Jasiński śledztwem w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika zajmował się od połowy 2006 roku. Akta na prośbę rodziny do Olsztyna przekazała z Warszawy Prokuratura Krajowa. A do wyjaśnienia porwania Jasińskiego miał wskazać ówczesny szef Prokuratury Krajowej Janusz Kaczmarek.

Decyzja wydawała się słuszna – Jasiński po pięciu miesiącach ustalił nazwiska porywaczy i odnalazł ciało Krzysztofa Olewnika. Media okrzyknęły go śledczym, który rozwiązał najbardziej zagadkowe porwanie w Polsce.Ale już wtedy szefowie prokuratury znali kulisy sukcesu. Wiedzieli, że przełom był głównie zasługą policjantów CBŚ, którzy skłonili jednego z porywaczy Sławomira Kościuka do zeznań, a nie Piotra Jasińskiego – prokurator przebywał na zwolnieniu lekarskim.

Prokuratorzy wiedzieli także o nieprawidłowościach w śledztwie prowadzonym przez Jasińskiego. Chodziło o to, że umorzył on wątek udziału w grupie porywaczy Eugeniusza D., ps. Gienek – gangstera z Sierpca i znajomego lokalnego działacza SLD Grzegorza K. „Gienek” wyłudził od rodziny Olewników 160 tys. zł za informacje o ich synu. Chociaż – jak nieoficjalnie mówią olsztyńscy śledczy – były dowody pozwalające postawić gangsterowi zarzuty udziału w grupie przestępczej, która porwała Krzysztofa, to Jasiński tego nie zrobił. Umorzył wątek udziału Eugeniusza D. w gangu, a następnie namówił rodzinę Olewnika, która złożyła zażalenie na tę decyzję, aby je wycofała.

Wątpliwości budzi jeszcze co innego: za plecami rodziny Jasiński miał zawrzeć umowę ze Sławomirem Kościukiem, obiecując mu nadzwyczajne złagodzenie kary.

Szefowie prokuratury znają kulisy sukcesu. Przełom był głównie zasługą policjantów z CBŚ

Reklama
Reklama

Mimo tych nieprawidłowości Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, przyznał Piotrowi Jasińskiemu w 2007 roku 10 tys. zł nagrody. – Jasiński chodził wtedy po prokuraturze dumny jak paw. W Olsztynie zorganizowano konferencję na temat porwań. Była rodzina Olewników i specjalny gość Janusz Kaczmarek, a u jego boku prym wiódł Jasiński. Do dziś w jego gabinecie wisi dyplom z tamtego zdarzenia – opowiada nam prokurator z Olsztyna.

Nagrody w wysokości od 5 tys. do 10 tys. zł były przyznawane – jak twierdziło wówczas Ministerstwo Sprawiedliwości – za „szczególny wkład w poważne postępowania”. Na koniec urzędowania ministra Ziobry otrzymali je również m.in. prokuratorzy, którzy postawili zarzuty doktorowi Mirosławowi G. (w tym stołeczny śledczy, który zarzucił lekarzowi zabójstwo, a teraz umorzył sprawę), oraz prokuratorzy tropiący przeciek w głośnej aferze gruntowej.

Dwa dni temu Piotra Jasińskiego odsunięto od grupy śledczych, która wyjaśniała zaniedbania organów ścigania w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. Powód? Przeprowadzone na polecenie Cezarego Kamińskiego postępowanie wykazało nieprawidłowości w śledztwie prowadzonym przez Jasińskiego. Prokuratorem zajmie się teraz rzecznik dyscypliny prokuratorskiej w Białymstoku. Tymczasem sprawę błędów w śledztwie dotyczącym porwania Olewnika Prokuratura Krajowa zabrała z Olsztyna i przeniosła do Gdańska. Prokurator Jasiński nie chce rozmawiać z mediami.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama