Ogień podłożono na działce w okolicach Konstancina, pod Warszawą, w nocy z 17 na 18 czerwca.
– Ktoś przeciął siatkę ogrodzeniową, dostał się na teren posesji i podpalił palety z materiałami budowlanymi, które były tam złożone – mówi „Rz” Ireneusz Wilk. – Nie wiem, kto mógł to zrobić, ale nie wykluczam, że może mieć to związek z faktem, iż reprezentuję rodzinę Olewników – dodaje adwokat.
Posesja w Białce na granicy Konstancina jest ogrodzona, niezabudowana, a adwokat – który chce w tym miejscu stawiać dom – zgromadził tam materiały potrzebne do budowy. – To spokojna okolica, dotąd nie było tam takich zdarzeń – mówi Wilk.
Sąsiednie posesje są zamieszkane, ale nikt nie widział, aby w dniu, kiedy wydarzył się incydent, podejrzane osoby kręciły się w pobliżu. O tym, że coś jest nie w porządku, sąsiedzi zorientowali się dopiero wtedy, gdy zobaczyli płomienie. To oni wezwali straż pożarną, która ugasiła ogień. Strawił on jednak palety i część materiałów.
– Sprawcom nie chodziło o kradzież, ponieważ nic nie zginęło. To wygląda na złośliwe działanie – uważa mecenas Wilk. O zdarzeniu powiadomił prokuraturę.
– Otrzymaliśmy zawiadomienie o przestępstwie. Wynika z niego, że nastąpiło zniszczenie mienia przez podpalenie, a straty wynoszą około 20 tys. złotych – potwierdza „Rz” Zuzanna Czyżowicz, szefowa Prokuratury Rejonowej w Piasecznie. – Podejmiemy czynności, by ustalić, czy i jakie przestępstwo miało miejsce i kto go dokonał.
Postępowanie będzie prowadzone z paragrafu, który dotyczy zniszczenia mienia, lub ewentualnie w kierunku sprowadzenia zagrożenia (pożar mógł się rozprzestrzenić na sąsiednie posesje i pobliski las).
[wyimek]Ireneusz Wilk nie wyklucza, że ktoś chciał go zastraszyć, aby zostawił sprawę zabójstwa [/wyimek]
Czy incydent może wiązać się z faktem, że Ireneusz Wilk niemal od początku jest pełnomocnikiem rodziny Olewników, która z determinacją walczy o ujawnienie prawdy o zabójstwie Krzysztofa – nie wiadomo. – Może to być próba oddziaływania na mnie – sugeruje sam adwokat zajmujący się sprawą.
O dziwnym zdarzeniu mecenas Wilk poinformował również gdańskich śledczych badających błędy w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. – Kopia zawiadomienia o przestępstwie została przesłana faksem do biura do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Gdańsku – potwierdza Ewa Piotrowska, rzecznik prokuratora generalnego.
W maju ktoś się włamał do domu Danuty Olewnik-Cieplińskiej (siostry zamordowanego Krzysztofa). Sprawcy splądrowali mieszkanie, ale nic wartościowego nie ukradli. Do tej pory nie udało się ich ustalić.