[b]Rz: Jest pan zadowolony z decyzji prokuratury?[/b]
[b]Paweł Piskorski:[/b] Oczywiście. Cieszę się, że zamknięto tę sprawę, przyznając, że podałem w oświadczeniach prawdę. Umorzenie, o którym od pani się dowiaduję, potwierdza to, co mówiłem od dawna: nie było najmniejszych podstaw, żeby prowadzić to śledztwo.
[b]Pewne rozbieżności w pana oświadczeniach jednak były.[/b]
Ale nie z mojej winy. Za każdym razem przed wypełnieniem oświadczenia pytałem bank o stan środków i mi odpowiadano. To bank się pomylił, a ja się oparłem na tych informacjach.
[b]Nadal pan uważa, że pana majątek sprawdzano z powodów politycznych?[/b]
Tak zawsze mówiłem i dzisiaj jestem o tym przekonany. Moje oświadczenia majątkowe badano chyba siedem razy. Dopiero, gdy ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ziobro, podjęto próbę ich podważenia.
[b]Od ponad roku jest rząd Platformy Obywatelskiej i też się nie spieszono z umorzeniem. [/b]
Bo nie tylko PiS, ale i PO była zainteresowana udowodnieniem tezy, że oni mają rację, a ja jestem – jak mówiła pani Pitera – z „układu warszawskiego”. Teraz to wszystko zostało zweryfikowane.
[b]Teraz wróci pan do wielkiej polityki?[/b]
Nie będę na razie zdradzał moich planów w tej kwestii.