Reklama
Rozwiń
Reklama

Książka Stokłosy pod lupą

Prokurator sprawdza, czy dawny wiceszef PiS w Pile utrudniał zatrzymanie byłego senatora. Dowodem ma być wywiad rzeka – dowiedziała się „Rz”

Publikacja: 26.06.2010 02:07

Henryk Stokłosa

Henryk Stokłosa

Foto: Fotorzepa, Bartek Jankowski Bartek Jankowski

– Wszczęliśmy postępowanie sprawdzające, które ma wyjaśnić, czy nie doszło do przestępstwa polegającego na utrudnianiu postępowania karnego przeciwko Henrykowi S. – potwierdza Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Jak ujawniliśmy w piątek w naszym wydaniu online, prokurator zwrócił się do wydawnictwa o udostępnienie wywiadu rzeki z Henrykiem Stokłosą i jego żoną. – Po przeczytaniu książki zadecyduje, czy wszcząć śledztwo – wyjaśnia Mazur.

O publikacji, która narobiła tyle zamieszania, „Rz” pisała pod koniec maja. Według Stokłosów jeszcze w 2006 r. w ich sprawy zaangażował się Jacek Ciechanowski, ówczesny wiceszef PiS w Pile. Wykorzystując swoje znajomości w partii, miał uprzedzać byłego senatora o planach policji, prokuratury i polityków, a także doradzać wyjazd za granicę.

Stokłosa początkowo przebywał we Frankfurcie nad Odrą. Mieszkał pod swoim nazwiskiem. Po wizycie Ciechanowskiego wyjechał do Bawarii i zaczął się podawać za pisarza. Ukrywał się przez rok. Wpadł przypadkowo podczas kontroli drogowej w pobliżu Hamburga.

Ciechanowski nie chce rozmawiać o książce. – Po zakończeniu kampanii wyborczej złożę publicznie wyjaśnienia. Ta akcja ma charakter polityczny – mówi „Rz”.

Reklama
Reklama

Podobnie kwituje informacje o postępowaniu, które wszczęła prokuratura. – To dla mnie nowość. Nic o tym nie wiem – ucina.

Ciechanowski po publikacji książki złożył wyjaśnienia partyjnym kolegom. A ci uznali, że o jego losie powinni rozstrzygnąć członkowie pilskich struktur PiS. Stojący na ich czele poseł Maks Kraczkowski złożył wniosek o wykluczenie Ciechanowskiego z ugrupowania. Decyzja zapadnie po wyborach.

Henryk Stokłosa przez kilkanaście lat był niezależnym senatorem. W 2007 r. usłyszał zarzuty. Według prokuratury korumpował urzędników Ministerstwa Finansów, w zamian za co uzyskiwał nienależne umorzenia podatków, prześladował pracowników własnej firmy, a także łamał przepisy związane z ochroną środowiska.

Były senator nie przyznaje się do winy. Przez rok siedział w areszcie. Teraz z wolnej stopy odpowiada przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama