[b]Rz: Każda zbrodnia świadczy o zaburzeniach psychicznych?[/b]
[b]prof. Aleksander Araszkiewicz:[/b] Trzeba wyraźnie podkreślić, że nie każdy, kto ma zaburzenia psychiczne, dopuszcza się zbrodni.
Kontekst tego morderstwa może jednak sugerować, że napastnik wykazywał zaburzenia emocjonalnie.
Czy to była choroba – muszą ocenić biegli. Dziś nie wiemy, czy napastnik leczył się psychiatrycznie.
[b]Motywacja polityczna jest częsta?[/b]
To by wskazywało, że miał zaburzenie idei nadwartościowej – urojoną misję posłanniczą. Tym sposobem „karał”.
A gdy nie zastał głównego celu ataku, agresję skierował na jego współpracowników.
[b]Kompleksowe przygotowania świadczą o premedytacji, planie. A o chorobie?[/b]
„Zaplanowany” proszę pisać w cudzysłowie. Bywa, że działania chorego mogą być z pozoru zborne i w pełni racjonalne w konkretach. Dopiero w całości z ich efektów widać, że u podłoża były poważne zaburzenie urojeniowe. O sile jego emocji świadczy też, że nie próbował uciec od odpowiedzialności, a tak by postąpił człowiek zdrowy.
[b]Co mogło go popchnąć do działania? Rzeczywistość widziana poprzez media?[/b]
To jest najtrudniejsza sprawa, czy inspiracją dla takiego zachowania może być to, co się dzieje publicznie. Byłbym daleki od sądów, że media kreują takie zaburzone myślenie. W moim najgłębszym przekonaniu nie. Nie jest możliwe, by tak zindoktrynować zdrowego człowieka, by dopuścił się tego typu zbrodni.
[i] —rozmawiał Antoni Trzmiel[/i]