Zamówił ją nowy zarząd TVP.

Ekspertyza autorstwa mec. Jarosława Chałasa dotyczy możliwości zawieszenia członków zarządu przez radę nadzorczą po wejściu w życie nowej ustawy medialnej, która obowiązuje od 4 września.

27 listopada mija bowiem termin trzymiesięcznego zawieszenia dwóch członków zarządu telewizji kojarzonych z PiS: Romualda Orła i Przemysława Tejkowskiego. O ich zawieszeniu zdecydowali członkowie rady nadzorczej kojarzeni z lewicą i PO. Ekspertyza ma wyjaśnić, czy mogą to zrobić ponownie.

Z ekspertyzy mec. Jarosława Chałasa wynika, że po wejściu w życie nowelizacji rada „nadal jest uprawniona do podjęcia uchwały w sprawie zawieszenia w czynnościach członka zarządu, w tym prezesa zarządu spółki”.

Z taką interpretacją nie zgadza się prof. Krystyna Pawłowicz, prawnik, członek rady kojarzony z PiS. – Jesteśmy grupą osób, która pełni obowiązki członków rady, a nie organem. A to oznacza jedynie wykonywanie bieżącego zarządu spółką do czasu wyboru nowej rady, a nie podejmowanie strategicznych decyzji – mówi.

Specjalista od prawa handlowego z SGH dr Tomasz Siemiątkowski podkreśla, że ustawa jest bardzo nieprecyzyjna w tym zakresie. Ale przychyla się do interpretacji mec. Chałasa.

– Autorom przepisów pewnie chodziło o to, by do czasu wyboru nowej rady obecna normalnie funkcjonowała, ale sformułowali to w skandaliczny sposób – ocenia Siemiątkowski.

– Arytmetyka jest, jaka jest. Spodziewam się, że na najbliższym posiedzeniu Orzeł i Tejkowski zostaną zawieszeni na kolejne trzy miesiące – dodaje Bogusław Szwedo, członek rady kojarzony z PiS.

Bogusław Piwowar, wiceprzewodniczący rady (kojarzony z lewicą), twierdzi, że decyzja w sprawie ponownego zawieszenia Orła i Tejkowskiego jeszcze nie zapadła. – Nic mi na ten temat nie wiadomo – ucina.

Niewykluczone, że rada nadzorcza nie będzie chciała zawieszać Orła i Tejkowskiego, ale złoży do KRRiT wniosek o ich odwołanie.

Znowelizowana ustawa medialna odebrała bowiem radom nadzorczym mediów publicznych możliwość odwoływania członków zarządu.

Obecnie może to uczynić KRRiT na wniosek rady nadzorczej lub ministra skarbu.

W taki sposób – na wniosek ministra skarbu Aleksandra Grada – odwołano niedawno szefa Radia Merkury Filipa Rdesińskiego.