– Nasi prawnicy od jakiegoś czasu wertują już projekt raportu, który przygotował Ryszard Kalisz. Na jego podstawie przygotowują wniosek – potwierdza rzecznik Sojuszu Tomasz Kalita.
Zapowiada on, że jak tylko komisja badająca okoliczności śmierci Barbary Blidy przyjmie raport z rekomendacją postawienia przed Trybunałem Stanu byłego premiera oraz byłego ministra sprawiedliwości, partia zacznie zbierać podpisy pod wnioskiem.
– Z jego ostateczną wersją czekamy tylko na uchwalenie raportu – dodaje Kalita.
Ostatnie posiedzenie komisji zaplanowane jest na dziś. Posłowie mają zdecydować o ostatecznym kształcie końcowego sprawozdania. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, raport może zostać przyjęty na dzisiejszym posiedzeniu. To zaś znaczy, że mógłby zostać zaprezentowany w Sejmie nawet na rozpoczynającym się jutro posiedzeniu. Najprawdopodobniej nastąpi to jednak na przedostatnim, które jest zaplanowane na połowę sierpnia.
Najważniejszą konkluzją projektu Kalisza jest stwierdzenie, że Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro za działania w sprawie Blidy powinni zostać postawieni do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
Zdaniem Kalisza, będąc u władzy, dopuścili się bowiem naruszenia konstytucji.
– Jako premier Jarosław Kaczyński zrobił z Ziobry nadministra, a Ziobro stworzył cały ciąg technologiczny do walki z "układem". Barbara Blida stała się tego ofiarą – wyjaśnia Kalisz.
Przygotowany przez niego dokument liczy blisko 260 stron, a posłowie zgłosili do niego prawie 160 poprawek. Ale jest praktycznie przesądzone, że główna propozycja Kalisza przejdzie. Popierają ją bowiem wszyscy członkowie komisji prócz Anny Zalewskiej i Wojciecha Szaramy z PiS.
– Wniosek o Trybunał jest całkowicie uzasadniony, by już nigdy żaden polityk nie wykorzystywał organów ścigania do rozgrywek ze swoimi przeciwnikami – mówi Marek Wójcik (PO).
– Uważam, że w raporcie powinno się znaleźć takie stwierdzenie.
Podobnego zdania są też jego klubowi koledzy – wiceszef komisji Tomasz Tomczykiewicz oraz Danuta Pietraszewska, a także Tadeusz Sławecki z PSL.
Według posłów PiS wnioski zaproponowane przez Kalisza nie mają uzasadnienia. Dlatego myślą o własnej wersji raportu z prac komisji. – Nie będziemy w nim negować, że przy akcji w domu posłanki popełniono błędy, ale nie zgodzimy się, by w raporcie była nieprawda – zapowiadała niedawno Zalewska.
Politolodzy zwracają uwagę, że przyjęcie raportu z rekomendacją postawienia przed TS Kaczyńskiego i Ziobry w gruncie rzeczy otworzy nowy etap kampanii wyborczej.
– Na pewno ta sprawa stanie się jednym z jej tematów – oceniał zaraz po przedstawieniu przez Kalisza projektu dr Jacek Kloczkowski z krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej.
Tego samego zdania jest dr Wojciech Jabłoński z Uniwersytetu Warszawskiego.
– Jest całkowicie jasne, że sprawa Blidy będzie w tej kampanii dla lewicy tym, czym tragedia smoleńska dla PiS – podkreśla Jabłoński. – Ta sprawa na pewno będzie wykorzystywana – dodaje i zwraca uwagę na czas przyjmowania raportu. Jego zdaniem nie jest to przypadkowy termin. Pokrywa się bowiem z bliskim startem kampanii wyborczej.
Polityczne tło raportu komisji politolodzy tłumaczą też tym, że nawet jeśli przygotowywany przez SLD wniosek o Trybunał dla polityków PiS zyska poparcie 115 posłów (co jest warunkiem, by go w ogóle złożyć), to ostateczne postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem Stanu będzie wymagało zgody co najmniej 276 posłów.
A wiadomo, że sprawa i tak byłaby rozstrzygana dopiero przez posłów kolejnej kadencji.
– Gdyby raport był przedstawiany w innym terminie, można by wierzyć w merytoryczność zawartych w nim wniosków – mówi Jabłoński. – A teraz jest to czysto wyborcza zagrywka związana z kampanią.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora k.manys@rp.pl