Reklama

Los Magdy z Sosnowca śledziły miliony

Dramat rodziny z Sosnowca oglądała w kanałach informacyjnych rekordowa liczba telewidzów

Aktualizacja: 10.02.2012 20:14 Publikacja: 10.02.2012 20:11

Los Magdy z Sosnowca śledziły miliony

Foto: ROL

Zniknięcie dziecka, załamani rodzice, nagły zwrot akcji – tym eksperci tłumaczą niezwykłe zainteresowanie, z jakim Polacy śledzili historię rodziny ze Śląska. Ale stawiają też pytanie, czy media tylko opisywały te wydarzenia, czy też współtworzyły rzeczywistość.

Telewizje informacyjne relacjonowały kolejne etapy zniknięcia półrocznej Magdy z Sosnowca: poszukiwania, zeznania jej matki, poszczególne konferencje prasowe Krzysztofa Rutkowskiego i prokuratury. Wydarzenia te oglądały miliony widzów.

Jak wynika z danych Nielsen Audience Measurement, od 3 do 7 lutego, czyli od chwili wyznania matki, że dziecko nie żyje, a porwanie było zmyślone, do ostatniego wtorku Polsat News oglądało średnio 112 tys. osób. Chwilami nawet 719 tys. widzów.

Dało to antenie 1,48 proc. udziału w rynku, czyli o 97 proc. więcej niż rok temu w tym samym czasie. Wtedy kanał oglądało średnio 53 tys. widzów, a maksymalnie 488 tys.

TVN 24 odnotował z kolei wzrost udziału o blisko 57 proc. (do 4,67 proc.). Ten kanał w ostatnich dniach oglądało średnio 352 tys. osób (w tym samym okresie 2011 roku było to 212 tys.). W szczytowym momencie oglądało go 1,4 mln widzów.

Reklama
Reklama

Jeszcze większą średnią liczbę widzów gromadziło TVP Info – ponad 390 tys., przy udziale w rynku 5,4 proc.

– Telewizja to emocje, a przy historii, która te emocje tak rozbudziła, widzowie chcieli mieć informację od razu i z pierwszej ręki – podkreśla Bogusław Chrabota, szef publicystyki Polsatu, odpowiedzialny za Polsat News. Dodaje, że kanały informacyjne im to zapewniały. – W tej sprawie podaż kreowała popyt – przyznaje.

Dr Ireneusz Siudem, psycholog społeczny z UMCS, zwraca uwagę, że historia Magdy miała wszelkie zadatki na wzbudzenie zainteresowania: małe dziecko, zrozpaczona matka, nagły zwrot akcji, śmierć. – Ludzie z zapartym tchem śledzili codziennie w odcinkach losy tej rodziny i zaginionego dziecka tak jak serial kryminalny. Każdy chciał wiedzieć, co będzie dalej. O wielu rzeczach nadal nie wiemy, bo prokuratura ich nie ujawnia, ale to nie koniec tej historii, ludzie nadal chcą ją oglądać – mówi "Rz". Jego zdaniem sama historia skupiała zainteresowanie ludzi na tyle, iż wystarczyło, że media po prostu ją relacjonowały.

Innego zdania jest dr Łukasz Szurmiński, medioznawca z UW. – Media przekroczyły w tej sprawie granicę w pogoni za sensacją i oglądalnością. Same nakręcały atmosferę, stały się uczestnikiem tej historii, zamiast starać

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama