Reklama

Cenckiewicz o filmie Wajdy pt. "Wałęsa"

Za publiczne pieniądze, przy wsparciu elit rządzących, powstaje propagandowy film fałszujący nie tylko biografię Wałęsy, ale także dzieje polskiego oporu przeciwko komunizmowi
Janusz Głowacki manipuluje faktami historycznymi, by podtrzymać nieskazitelny mit Wałęsy

Janusz Głowacki manipuluje faktami historycznymi, by podtrzymać nieskazitelny mit Wałęsy

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz

Tekst z tygodnika "Uważam Rze"

We własnej autobiografii pt. „Z głowy" pisarz Janusz Głowacki chwali się krytyką, jaką w czasach PRL obdarzył go Zdzisław Andruszkiewicz, kierownik Wydziału Prasy KC PZPR: „Głowacki odrzuca społeczne funkcje literatury, jej obowiązek uczestniczenia w socjalistycznej świadomości". „Zupełnie wystarczy – pisze działacz partyjny – jeśli literatura będzie budzić wątpliwości, zmuszać do refleksji". Okazuje się, że komunista chwalił go na wyrost, bo pół wieku później z determinacją wychowanka gomułkowskiego realizmu socjalistycznego „Głowa" tworzy kanon realizmu postkomunistycznego. Gwałci wątpliwości i zagłusza refleksję. Dwa lata temu Głowacki wydał „Good night Dżerzi" – biografię Jerzego Kosińskiego, którego fenomenalny sukces polegał na tym, że jak pisał krytyk, „wyczuł kraj i czasy. Wiedział dokładnie, co się sprzeda, co kupią wszyscy, w czym się zakochają". Teraz postanowił tę samą metodę zastosować dla własnego zysku, pisząc scenariusz do najnowszego filmu Andrzeja Wajdy pt. „Wałęsa" (blisko 100-stronicowa „wersja uzupełniona – robocza" z 28 marca 2012 r.).

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama