Już przesłuchano matkę dziecka. Na razie nikt w tej sprawie nie został zatrzymany i nie ma postawionych zarzutów.
25-letnia kobieta świeżo po porodzie zgłosiła się do szpitala Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Lekarze powiadomili policję.
Okazało się, że do nagłego porodu doszło w środę, gdy 25-latka poszła skorzystać z podwórkowej toalety. Noworodek wpadł do toalety.
Na razie nie wiadomo czy urodził się żywy, czy martwy. Wyjaśni to dopiero sekcja zwłok zaplanowana na jutro. Wiadomo, że dziecko przyszło na świat w trzecim trymestrze ciąży.
Na miejsce pojechała policja, straż pożarna i przedstawiciele miejskich wodociągów. Po częściowym opróżnieniu zbiornika wychodka znaleziono ciało dziecka.
Sprawę jego śmierci bada Prokuratura Rejonowa w Pabianicach. - Do tej pory w sprawie przesłuchano kilkoro świadków, na razie nikt nie został zatrzymany – mówi prokurator Tomasz Szczepanek z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Wyniki sekcji zwłok będą kluczowe dla postępowania. Śledczy dowiedzą się z nich, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, czy też poród w toalecie to celowe działanie matki.
To już kolejna śmierć noworodka w łódzkim w ostatnim czasie. Na początku kwietnia tego roku w lesie pod Zgierzem znaleziono ciało nowonarodzonej dziewczynki. Ciało było zakopane w worku foliowym.