Szef partii Polska Razem zdecydowanie skrytykował premiera Donalda Tuska za jego program na obecny rok przedstawiony w zeszłym tygodniu. Najbardziej szkodliwe będzie według Gowina objęcie składkami na ZUS tzw. umów śmieciowych.

- Gdy premier mówi o likwidacji umów śmieciowych, to oznacza nic innego jak kolejne podniesienie podatków - orzekł Gowin -  A co mają zrobić ci przedsiębiorcy, którzy ledwie wiążą koniec z końcem? Albo zbankrutują albo zaczną zwalniać pracowników albo przerzucą koszt ZUS-u na tych, którzy są dziś na umowach zlecenia, słusznie nazywanych przez premiera umowami śmieciowymi - dodał, żartując, że następnym ruchem rządu będzie propozycja "ozusowania kieszonkowych".

Gowin zwrócił uwagę, że "wiatr wieje z lewej strony" , a PO i PiS rywalizują o elektorat socjalny.

- To było bardzo charakterystyczne, jak zareagował PiS na propozycję Donalda Tuska. PiS powiedział: "Premier podkrada nam pomysły". To jest po prostu festiwal socjalistycznych, lewicowych obietnic. Skutki gospodarcze, skutki dla obywateli, dla normalnych obywateli, będą po prostu opłakane - powiedział były minister sprawiedliwości.

Polityk przyznał jednocześnie, że sam będąc w rządzie głosował za podniesieniem podatków i składek i czuję się za to odpowiedzialny.

- Słusznie mi to wyciągają. Czuję się współwinny za tamte decyzje, zagryzając zęby, podnosiłem rękę. Między innymi dlatego wyszedłem z Platformy, żeby więcej już nie być zmuszanym do takich złych kompromisów - powiedział.