Platforma o włos przed PiS

– piszemy na jedynce „Rzeczpospolitej".

A jednak PO – to tytuł na jedynce „Gazety Wyborczej". „Państwowa Komisja Wyborcza liczyła i liczyła." – czytamy w nadtytule.

Andrzej Stankiewicz pisze w „Rz": „Wyniki partii dzieli zatem tylko 0,35 pkt. Proc, czyli 24 345 głosów. Takiej sytuacji do tego pory w Polsce nie było".

Wyborcze zwycięstwo Platformy analizuje w „GW" Renata Grochal i wyciąga w sumie podobne wnioski co piszący te słowa (Michał Szułdrzyński, Pyrrusowe zwycięstwo Platformy). „Wynik (...) to jest sygnał ostrzegawczy dla Platformy. Poparcie dla niej w wyborach systematycznie spada. (...) Przekonanie do głosowania na PO elektoratu niezdecydowanego czy rozczarowanego będzie z miesiąca na miesiąc coraz trudniejsze. (...) PO nie ma wiarygodnej oferty dla młodych".

Kurczy się królestwo Platformy" – analizuje wynik partii rządzącej Paweł Majewski. I podkreśla, że Platforma utraciła w tych wyborach na rzecz PiS dwa duże okręgi z siedzibami w Łodzi i Olsztynie.

Danuta Huebner w GW dość trzeźwo analizuje sukces Janusza Korwin Mikkego: - W Europie jego obecność może zostać niezauważona – mówi gazecie.

Katarzyna Kolenda-Zaleska broni godności generała Jaruzelskiego przed falą nienawiści w Internecie. Piszą o nim „potwór, kat, sługus Moskwy, zbrodniarz". „A to w większości ci, którzy wycierają sobie gęby chrześcijańskimi wartościami. Trudno o większą hipokryzję i obłudę. Trudno o większą podłość". Czy jeśli napiszę, że Jaruzelski przez całe aktywne w polityce życie instalował w Polsce komunizm i przez czterdzieści lat utrwalał zależność od Moskwy będzie to hipokry ła opisuje Mariusz Cieślik w "Rz": „Prezydentura Jaruzelskiego jest zupełnie inna (niż innych głów państw III RP – MS) Nie pochodziła z wolnego wyboru – to, że objął on najwyższy urząd w państwie było elementem politycznego kontraktu i wynikało ze strachu solidarnościowych elit politycznych przed Związkiem Sowieckim."