- Zakończyliśmy śledztwo w tej sprawie i skierowaliśmy do sądu akt oskarżenia – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Na ławie oskarżonych zasiądą prawie 19-letni Daniel L. oraz 25-letni Damian Ch.
Do burdy doszło z udziałem kibiców doszło pod koniec lutego ubiegłego roku. Kilku młodych fanów ŁKS przyszło do pubu przy ul. Andrzeja Struga w Łodzi. Jeden z nich Daniel L. świętował urodziny. Kończył 18 lat.
Trzech z nich było szczególnie agresywnych. Jubilat dopytywał gości, który jest fanem Widzewa. - Gdy ochroniarz powiedział mu, że być może jest mężczyzna zaczął bić go po twarzy. A koledzy okładali go krzesłem – opowiada Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.
Potem fani ŁKS zaczęli bić właściciela pubu. Daniel L. próbował pociąć go maczetą, którą miał przy sobie. – Napadnięty zasłonił się ręką przed atakiem, dzięki temu miał tylko przeciętą skórę przedramienia – mówi prok. Kopania.
Po burdzie napastnicy wyszli. Właściciel wezwał policję i pogotowie, które zabrało go do szpitala.
Najpierw policja zatrzymała 24-letniego Damiana Ch. Mężczyzna usłyszał zarzuty udziału w pobiciu z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz znęcania się nad konkubiną, uszkodzenia samochodu. Okazało się, że wcześniej niszczył cudze BMW.
Później w ręce mundurowych wpadł Daniel L. Policja w jego domu znalazła maczetę. Mężczyzna usłyszał zarzuty udziału w pobiciu z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
Obaj mężczyźni zostali poddani badaniom sądowo-psychiatrycznym. - Biegli nie dopatrzyli się podstaw do kwestionowania ich poczytalności – mówi prok. Kopania.
Starszemu z mężczyzn grozi do 12 lat więzienia (działał w warunkach recydywy), a młodszemu do ośmiu.