Już do sądu trafił wniosek o areszt dla podejrzanego. Będzie rozpatrzony we wtorek. Paweł N. zaatakował żonę w mieszkaniu małżeństwa na terenie dzielnicy Łódź- Górna. Para mieszkała tam wspólnie z trójką dzieci w wieku 3-8 lat.
W sobotę mężczyzna wrócił do domu pijany. Zobaczył żonę ze swoim bratem. – Wszczął awanturę, potem chwycił kuchenny nóż i zaatakował kobietę – opowiada Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.
Paweł N. kilka razy uderzył żonę nożem, a to spowodowało powstanie u kobiety rozległych ran przedramienia i tułowia, w tym okolic brzucha i piersi.
Zakrwawiona kobieta wybiegła z mieszkania. Pomocy zaczęła szukać u sąsiadów. Ci wezwali policję i pogotowie. Karetka zabrała ranną do szpitala. Stan zdrowia kobiety lekarze określają jako krytyczny.
Jej mąż został zatrzymany. – Był agresywny po przyjeździe policji, dlatego został obezwładniony. Okazało się że jest pijany. Alkomat wykazał u niego stężenie sięgające około 1,5 promila alkoholu – tłumaczy prok. Kopania.
Podczas dzisiejszego przesłuchania Paweł N. przyznał się do zarzutu. - W swoich wyjaśnieniach podał, że zanim zaatakował żonę wypił cztery piwa. Samego zdarzenia nie pamiętał – opowiada prok. Kopania.
Dodaje, że mężczyzna przyznał, że miał pretensje do żony, że zbyt często wychodzi do swojej koleżanki, z którą spożywa alkohol.
Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Wniosek zostanie rozpatrzony we wtorek. Pawłowi N. grozi nawet dożywotnie więzienie.