To 27-letnia mieszkanka jednej z podlaskich miejscowości. Został zatrzymana jeszcze w niedzielę na Mazowszu.

– Przebywała tam czasowo – mówi st.asp. Aneta Łukowska, z podlaskiej policji. Już w niedzielę kobieta została przewieziona do Białegostoku.

Tam trafiła do szpitala. – Wstępnie przyznała się do urodzenia dziecka i porzucenia córeczki – dodaje policjantka.

Maleńką dziewczynkę z odciętą pępowiną, ubraną i ze smoczkiem w buzi znalazł jeden z mieszkańców miasta. Dziecko w papierowej torbie leżało na chodniku pod jednym z bloków przy ulicy Armii Krajowej w Białymstoku.

Karetka zabrała noworodka do szpitala. Lekarze stwierdzili, że dziewczynka przyszła na świat kilkanaście godzin wcześniej, jeszcze w sobotę. Jej stan określono jako dobry.

Co będzie dalej z dzieckiem i kobietą? – Oboje przebywają w szpitalu. O losie dziewczynki zdecyduje sąd rodzinny. Kobietę będzie przesłuchiwał prokurator, gdy jej stan zdrowia na to pozwoli – mówią policjanci. Na razie nie wiadomo dlaczego 27-latka porzuciła córkę.