Okazało się, że nie ma prawa jazdy. Ma bowiem sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych do września 2016 roku za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.

Reklama
Reklama

Stołeczna policja szukała pirata od kilku dni, gdy w sieci pojawił się filmik na którym widać samochód, który przejechał przez przejście dla pieszych wprost na pas dla rowerów na ul. Świętokrzyskiej w centrum stolicy.

W ten sposób kierowca chciał ominąć korek. Na ścieżce rowerowej trąbił na rowerzystów, zmuszał ich do zjechania z trasy, a z jednym z nich wdał się w pyskówkę i omal się nie pobił.

Jeden z rowerzystów nagrał całe zdarzenie na kamerę zamontowaną na rowerze. Policja szybko ustaliła, że samochód należy do firmy leasingowej.

Kiedy ta informacja ukazała się w mediach dziś po południu mężczyzna 34-letni Krystian Z. zjawił się w wydziale ruchu drogowego stołecznej policji.

Tam usłyszał zarzuty za 11 wykroczeń, których dopuścił się na ścieżce. Tylu doliczyła się policja. Mężczyzna przyznał się do winy. Dlaczego wjechał na ścieżkę? Nie powiedział. – Wszystko powiem w sądzie – stwierdził.

Policja nie ukarała go, ale skieruje sprawę do sądu, by ten to zrobił. Niezależnie od wykroczeń mężczyzna za jazdę bez uprawnień usłyszy taki zarzut od prokuratora.

– Jeszcze nie mamy materiałów w tej sprawie . Pewnie dostaniemy je w piątek – mówi „Rzeczpospolitej" Katarzyna Calów-Jaszewska, rzecznik stołecznej prokuratury.

Za jazdę bez uprawnień mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia.