Reklama

Kto zabił Jana Kulczyka

Informacje o śmierci biznesmena zdominowały dzisiejszą prasę. Najdalej idzie „Fakt”, który stawia pytania najmniej wygodne, ale też chyba trochę niestosowne.

Aktualizacja: 30.07.2015 08:36 Publikacja: 30.07.2015 08:29

Kto zabił Jana Kulczyka

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Mianowicie na trzeciej stronie „Fakt" stawia wprost pytanie: „Komu zależało na jego śmierci?". Gazeta sugeruje, że Kulczyk mógł zginąć, bo odkrył zleceniodawcę nagrań u Sowy i w Amber Room. Zdaniem „Faktu" trop nagrań wiedzie do Moskwy, więc miliarder mógł zostać zabity przez sowiecki wywiad GRU.

Inne hipotezy brzmią nie mniej sensacyjnie. Zdaniem gazety, śmierć Kulczyka mogła być też zemstą słynnego szpiega Władimira Ałganowa, z którym miliarder spotkał się w 2003 roku, o czym poinformował wówczas służby. Mógł też „zapłacić za swoją skuteczność z biznesie" lub zostać zabity przez giełdowych spekulantów, chcących zarobić na spadkach jego akcji.

Szkoda tylko, że „Fakt" nie sugeruje, iż za śmiercią Kulczyka stoi pijany borsuk z Rewala, który niedawno wypił duszkiem skradzionych siedem piw, stając się bohaterem prasy brukowej. Byłoby to doskonałą wisienką na torcie tej ponurej wyliczanki. Nasza kultura wymaga wszak, by przynajmniej w pierwszych dniach po śmierci uszanować żałobę rodziny. Znajomości tej kultury trudno wymagać jednak od tabloidu.

Inne gazety o śmierci miliardera piszą w bardziej stonowany sposób. „Sięgał, gdzie wzrok nie sięga" – brzmi tytuł na okładce „Pulsu Biznesu", nad którym graficy umieścili kokardę z czarnej wstążki. Gazeta przypomina jeden z najsłynniejszych cytatów z Jana Kulczyka: „Ja nie umiem liczyć, gdybym umiał, to byłbym księgową w Hucie Lenina. Ale znam i pracuję z takimi, co umieją liczyć lepiej od księgowej".

„Gazeta Wyborcza" przypomina życiorys Kulczyka, akcentując, że przez większość życia był związany z Poznaniem. „Rzeczpospolita" zauważa, że był też największym mecenasem wśród przedsiębiorców wspierających polską sztukę. Współfinansował m.in. spektakle Teatru Wielkiego-Opery Narodowej i przekazał kilkanaście milionów złotych na odnowienie skarbca na Jasnej Górze.

Reklama
Reklama

„Rzeczpospolita" podobnie jak inne tytuły zastanawia się, jakie będą teraz losy imperium biznesmena. „Miliarder wziął sobie do serca losy inwestycji życia Jana Wejcherta, założyciela ITI, który również zmarł nagle, nie przygotowując dzieci na taką ewentualność" – pisze „Rzeczpospolita". Dlatego syn Kulczyka Sebastian już w 2014 roku przejął stery w inwestycjach ojca.

Śmierć Kulczyka spowodowała zawirowania na polskiej giełdzie. Jednak z punktu widzenia światowych interesów ważniejsza jest inna śmierć – Mułły Omara, najwyższego przywódcy afgańskich talibów. A raczej doniesienia o tym zgonie – bo jak zauważa „Gazeta Wyborcza" – jest to już „czwarta śmierć Mułły Omara".

Zresztą postać ta jest tak tajemnicza, że publikując jego zdjęcie „Gazeta Wyborcza" asekuracyjnie dodała podpis, że „najprawdopodobniej przestawia ono kogoś innego". „Wieści o śmieci przywódcy afgańskich talibów nie mogły pojawić się w gorszym momencie. Bezpieczeństwo w kraju pogarsza się w czasie, kiedy obie strony zasiadły do rozmów" – zauważa „Dziennik Gazeta Prawna".

Poza tym „Wyborcza" zajmuje się dziś przedwakacyjnymi planami posłów. Informuje, że podczas zaczynającego się w przyszłym tygodniu posiedzenia Sejmu zdecydują, czy wprowadzać pod obrady projekt PiS zakazujący in vitro i projekt o związkach partnerskich. „W kolejce czeka całkowity zakaz aborcji" – zauważa gazeta.

„Rzeczpospolita" wraca do sprawy poważnej awarii w LOT 21 czerwca, gdy przez kilka godzin nie działał terminal teleinformatyczny. Okazuje się, że wcale nie musiał być to atak hakerski. Wątpliwości co do takiego scenariusza mają prokuratura i ABW. Agencja ustaliła, że system szwankował zanim jeszcze doszło do poważnej awarii.

Z kolei dla tabloidów tematem numer jeden są wyjazdowe posiedzenia rządu, a w szczególności to, że za członkami gabinetu Ewy Kopacz jeżdżą ciężarówką stoły i fotele. „Oj, przywiązani są do swoich krzeseł premier Ewa Kopacz i jej ministrowie!" – zauważa kąśliwie „Super Express".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym”: Co naprawdę myślą Ukraińcy o Polakach, a co Polacy o Ukraińcach
Kraj
Polska 2050 na noże. Dlaczego Szymon Hołownia oddał władzę i co to oznacza dla koalicji
Kraj
Warszawa w błędnym kole odstrzałów. Apel o humanitarny przełom w sprawie dzików
Kraj
81. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz. Karol Nawrocki: za każdą wojnę trzeba po prostu zapłacić i przeprosić
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama