"Spanikowany Bronisław Komorowski oszołomiony „sukcesem" Pawła Kukiza wywalił w błoto 100 mln złotych, żeby przypodobać się jego wyborcom.

Tymczasem wystarczyło zaproponować następujące pytanie w referendum: Czy chcesz, żeby Polska przyjmowała bydło z Azji i Afryki?, aby frekwencja była 10 razy wyższa od tej we wczorajszym referendum i żeby politycy od lewa do prawa (de facto jeden czort) uświadomili sobie, że Polacy nie akceptują postaw przybywającej do Europy hołoty z Azji i Afryki." - napisał na swoim blogu Ryfiński.

"Sprzedajni i marni politycy chcąc przypodobać się unijnym oportunistom i karierowiczom deklarują przyjmowanie dziesiątek, jeśli nie setek tysięcy bydła do Polski, gdy tymczasem w Polsce zwykli uczciwi i dobrze wychowani ludzie nie mogą znaleźć pracy. Świadomie używam słowa bydło, gdyż uważam, że to jest bydło i powinno być traktowane jak bydło – do takiej zdecydowanej postawy skłoniły mnie obserwacje bydła prowadzone osobiście na przestrzeni kilku lat oraz za pośrednictwem internetu." - czytamy dalej.

Ryfiński w rozmowe z TVN24 powiedział, że nie zamierza wycofać się ze swoich słów. Nazywając imigrantów "bydłem", mówił o ludziach, którzy "terroryzują miejsca, w których są".

- Z ubolewaniem przysłuchuję się politykom od prawa do lewa, gdzie wszyscy uważają, że trzeba teraz uchodźców przyjmować - dodał polityk.

Zdaniem Ryfińskiego zdecydowana większość uchodźców, która przyjechała do Europy to emigranci zarobkowi i osoby "przemycane przez Państwo Islamskie". Polityk uważa, że przyjęciem imigrantów powinny zając się inne państwa np. Arabia Saudyjska, Kuwejt, Katar czy Stany Zjednoczone.