Zespół naukowców z Uniwersytetu w Warwick w Wielkiej Brytanii i British Antarctic Survey przeanalizowali dane na temat zakłóceń pola magnetycznego Ziemi sięgające aż do 1868 roku, by znaleźć prawidłowości dotyczące "kosmicznej pogody".
Na łamach "Geophysical Research Letters" naukowcy podkreślają, że "zaprezentowali nowatorski sposób analizowania danych, by zidentyfikować największe burze magnetyczne", dzięki czemu objęli badaniami okres o 80 lat dłuższy niż robiono to wcześniej.
Z badań wynika, że silne burze magnetyczne, które mogą zagrażać satelitom i elektronice na Ziemi, zdarzyły się sześć razy w ciągu ostatnich 150 lat (szansa na wystąpienie takiej burzy wynosi więc 4 proc. rocznie - szacują naukowcy). W badanym okresie zarejestrowano też 42 mniej intensywne burze magnetyczne - co oznacza, że szansa wystąpienia takiego zjawiska wynosi 28 proc. rocznie.
Duże burze magnetyczne mogą doprowadzić do zakłócenia systemów komunikacji, uszkodzenia sieci energetycznych, a także zakłócenia pracy satelitów.
Richard Horne z British Antarctic Survey podkreśla, że badania wskazują, iż "superburze magnetyczne mogą zdarzyć się częściej niż dotychczas sądzono".
- Nie dajcie się zwieść statystykom, może do tego dojść w każdej chwili. Po prostu nie wiemy kiedy i obecnie nie możemy przewidzieć kiedy - mówi.
Badacze szacują, że co roku jest 0,7 proc. szans na burze magnetyczną o sile tej, zarejestrowanej w 1859 roku (była to najsilniejsza zarejestrowana burza magnetyczna). Gdyby do takiej burzy doszło obecnie, wówczas większość urządzeń elektronicznych na Ziemi przestałaby działać. Doszłoby też do poważnych uszkodzeń sieci przesyłu energii.
Burze magnetyczne to nagłe i intensywne zmiany pola magnetycznego Ziemi. Zaburzenia te są wywoływane przez koronalne wyrzuty masy ze Słońca.