Będący hitem tegorocznego lata film "Barbie" miał budżet w wysokości 145 mln dolarów (film zarobił już ponad miliard dolarów). Oznacza to, że budżet tego filmu był niemal dwa razy większy niż budżet indyjskiej misji kosmicznej, która ma się skończyć historycznym, pierwszym w historii lądowaniem w rejonie bieguna południowego Księżyca.
Lądowanie na Księżycu tańsze niż filmy o lataniu w kosmos
Koszt misji Chandrayaan-3 wynosi ok. 74 mln dolarów (równowartość 6,15 mld rupii).
Misja łazika z Indii będzie też tańsza niż filmy o podróżach w kosmos - "Grawitacja" z 2011 roku (budżet ok. 80 mln dolarów) czy "Interstellar" z 2013 roku (budżet ok. 165 mln dolarów) oraz "Marsjanin" z 2015 roku (budżet 108 mln dolarów).
Uznanie dla stosunkowo niewielkiego kosztu indyjskiej misji wyraził w serwisie X (dawny Twitter) założyciel SpaceX, Elon Musk.
Lądowanie łazika Chandrayaan-3: Indie będą jak USA, Chiny i ZSRR?
Jak dotąd tylko trzy kraje - USA, Chiny i ZSRR - przeprowadziły udane lądowania na Księżycu. Jednak żadnemu z nich nie udało się wylądować w rejonie południowego bieguna Księżyca.
Czytaj więcej
Indie dość niespodziewanie dobiły do stawki krajów liczących się w kosmicznym wyścigu. Wysłanie sondy na Księżyc to tylko wstęp do lotów załogowych...
Lądowanie w tym rejonie jest ważne, ponieważ w tamtejszych kraterach może znajdować się woda w postaci lodu. Potwierdzenie tego byłoby kluczowe dla planów stworzenia w przyszłości stałej bazy na Księżycu. Woda potrzebna jest m.in. do produkcji tlenu czy paliwa. Lód na Księżycu mógłby też być źródłem wody pitnej.
Jeśli łazik wyląduje jego misja ma trwać zaledwie dwa tygodnie. W tym czasie łazik przeprowadzi serię eksperymentów, by ustalić skład mineralny powierzchni Księżyca.