Firma „KosmoKurs" zamierza zainwestować w kosmodrom na terenie obwodu niżnonowgorodzkiego 2,6 mld rubli (ok. 40 mln dolarów). Obecnie szuka partnerów w Rosji i zagranicą.
Siedmioosobowe statki kosmiczne (z kapsułami które w środku będą miały 3 metry na 3,5 metra a będą zabierały sześciu turystów i jednego instruktora) będą wystrzeliwane na wysokość około 200-220 kilometrów. Po osiągnięciu tej wysokości zacznie się opadanie. Cały lot ma trwać 14-15 minut. W trakcie firma będzie oferować posiłek – z tubek.
Bilet będzie kosztować 200-250 tysięcy dolarów.
Władze obwodu (leżącego 400 kilometrów na wschód od Moskwy) podpisały już umowę o budowie obiektu z „KosmoKursem". Ale przedsiębiorstwo zwróciło się teraz do państwowego koncernu „Roskosmos" z prośbą o pomoc „w uzgodnieniach dotyczących kosmodromu na szczeblu państwowym".
– Uzgadnianie pozycji zajmie pewnie dość dużo czasu, dlatego że w Rosji nikt wcześniej nie budował prywatnych kosmodromów – stwierdził smętnie szef „KosmoKursu" Paweł Puszkin.
Jeśli uda się wszystko uzgodnić budowa kosmodromu zacznie się w przyszłym roku.
Puszkin ukończył wydział aerokosmiczny Moskiewskiego Instytutu Lotnictwa. Potem, na początku lat 90. ubiegłego wieku pracował w Kosmicznym Centrum im. Chruniczewa pod Moskwą przy projektowaniu rakiety „Angara", która miała być skonstruowana wyłącznie z części wyprodukowanych w Rosji. Pierwszy raz rakietę wystrzelono dopiero w ćwierć wieku później (w 2014 roku) i po dwóch startach zawieszono jej loty, mimo że przy drugim, również udanym był obecny sam Władimir Putin. – Pracownicy Centrum byli leniami – tłumaczy obecnie Puszkin kłopoty z rakietą.
W tym samym roku powstała firma „KosmoKurs" i zajęła się projektowaniem rakiet do lotów turystycznych.