W internecie nie brakuje oszustów, którzy kuszą ofertami apartamentów. Zaliczkę za ich wynajem wpłaca się zazwyczaj przy rezerwacji. Dla właściciela jest ona gwarancją, że jeśli nie przyjedziemy, to nieco zrekompensuje mu ona stratę. Niestety, nie zawsze apartament nad samym morzem za bardzo okazyjną cenę istnieje. Co robić, gdy wpłacając zaliczkę, padliśmy ofiarą naciągacza?
Bałtyk za oknem
Rodzina Nowaków postanowiła pod koniec wakacji wyjechać na tydzień nad morze. Na jednym z portali znaleźli bardzo ciekawą ofertę. Zdjęcia też wyglądały zachęcająco: lokal był ładnie urządzony, przestronny i zaledwie kilkaset metrów od plaży.
– Nie zastanawialiśmy się długo. Postanowiliśmy go zarezerwować, żeby nikt nam nie sprzątnął oferty sprzed nosa. Dopiero po wpłaceniu zaliczki zaczęłam oglądać mapę najbliższej okolicy budynku, w którym wynajęliśmy lokal, i okazało się, że nie ma tam takiej ulicy. Wpadliśmy więc w pułapkę oszusta. Dobrze, że nie zdążyliśmy jeszcze wyjechać. Teraz zastanawiam się, jak odzyskać pieniądze – mówi Ewelina Nowak.
Czytaj też: Wynajmowali apartamenty, których nie było
Longina Kaczmarek, rzecznik konsumentów ze Szczecina, nie jest zdziwiona.
– Niestety, tego rodzaju przypadki zdarzają się nie tylko latem, ale i zimą. Wydaje się nam, że trafiliśmy na świetną okazję, więc trzeba z niej skorzystać jak najszybciej, bo zaraz zniknie z internetu. Nie zastanawiamy się, nie sprawdzamy wcześniej – a to błąd. Możemy łatwo paść ofiarą oszusta – tłumaczy Longina Kaczmarek.
Jej zdaniem w takim wypadku trzeba zawiadomić policję.
– Jeżeli zapłaciliśmy zaliczkę, nie wiadomo, czy ją odzyskamy. Ofiar oszusta może być więcej. Na ogół trzeba się liczyć z utratą pieniędzy – twierdzi rzecznik konsumentów.
Jest furtka
Nie zawsze wszystko jest stracone. Czasami wpłaconą zaliczkę udaje się odzyskać. Dużo zależy od formy płatności.
– Płacąc kartą płatniczą, można uchronić się przed oszustwem, wykorzystując tzw. usługę chargeback – jeżeli jest ona w ofercie danego banku. Chargeback pozwala na obciążenie zwrotne i zwrot pieniędzy przy błędnie zrealizowanych transakcjach lub transakcjach niezrealizowanych, za które zapłacono kartą płatniczą. W wielu ofertach na kontach osobistych i kartach kredytowych można znaleźć informację, że bank oferuje swojemu klientowi usługę chargeback. Należy oczywiście pamiętać, że bank jest jedynie pośrednikiem i działa na podstawie przepisów organizacji płatniczych (Visa, Mastercard) – wyjaśnia Piotr Pałka, radca prawny, wspólnik w Kancelarii Prawnej Derc Pałka.
– Decyzje w sprawie zwrotu środków leżą w gestii usługodawcy lub instytucji rozliczającej usługodawcę. Jeżeli klient nie zgadza się z decyzją usługodawcy, może się od niej odwołać. Wydawcy kart płatniczych jednak uzasadniają, że w związku z Covid-19 bank ma prawo negatywnie rozpatrzyć żądanie klienta – dodaje mec. Pałka.
Dmuchanie na zimne
Jak na przyszłość nie paść ofiarą oszusta?
– Dużo zależy od tego, na jakiej stronie znaleźliśmy ofertę. Jeżeli wyszukaliśmy ją w popularnym dużym serwisie dotyczącym najmu krótkoterminowego, to daje ona wysokie prawdopodobieństwo, że jest zgodna z rzeczywistością, bo przed zamieszczeniem została zweryfikowana – wyjaśnia Marcin Jańczuk z firmy Metrohouse Franchise.
– Inaczej jest z ogłoszeniami zamieszczanymi na innych stronach internetowych. Na takie ogłoszenia radzę uważać. Zwłaszcza na te z wyjątkowo atrakcyjną ceną za pobyt. Jeżeli jest problem z weryfikacją obiektu, można zadzwonić na przykład do recepcji hotelu, który mieści się obok, i podpytać. To uchroni nas od problemów, z jakimi borykają się osoby, które wpłaciły zaliczki, jadąc na wakacje, i zostały oszukane – mówi Marcin Jańczuk.