Prezes UOKiK analizuje m.in. czy modele stosowane przez Biuro Informacji Kredytowej (BIK) oraz banki mogą być sprzeczne z zasadami konkurencji. Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie zostało wszczęte w lutym 2025 r.

Jak wyjaśnia UOKiK, Biuro Informacji Kredytowej to podmiot prywatny, będący własnością dziewięciu banków komercyjnych oraz Związku Banków Polskich. W ramach procesu oceny zdolności kredytowej klienta i analizy ryzyka kredytowego banki korzystają z baz danych BIK. Biuro gromadzi, przetwarza i udostępnia dane o historii kredytowej klientów z całego rynku kredytowego w Polsce, jako jedyna tego typu instytucja. Przy czym, jak podkreśla Urząd, banki i BIK powinny przetwarzać i udostępniać wyłącznie te dane, które są istotne i mają rzeczywisty wpływ na ocenę zdolności do spłaty kredytów.

Czytaj więcej

Wyrok NSA: nie dostał kredytu – bank musi usunąć jego dane

Prezes UOKiK bada pod tym kątem zasady oceny zdolności kredytowej przy udzielaniu kredytów hipotecznych. Sprawdza, czy przekazywanie przez banki, za pośrednictwem BIK, informacji m.in. o liczbie zapytań kredytowych, jest niezbędne do oceny tego, czy klient może spłacić zaciągnięte wieloletnie zobowiązanie. Ocena wiarygodności kredytowej uwzględnia bowiem nie tylko historię spłat, poziom zadłużenia oraz liczbę i rodzaj zobowiązań, ale również liczbę składanych zapytań kredytowych.

„W praktyce może to oznaczać, że świadomy i racjonalny konsument, który porównuje oferty kilku banków, otrzymuje niższą ocenę punktową niż ten, który skorzysta z oferty wyłącznie w swoim macierzystym banku. Prezes UOKiK weryfikuje więc, czy takie rozwiązanie przyjęte przez sektor i funkcjonujące przez wiele lat nie zniechęca konsumentów do poszukiwania i wyboru najkorzystniejszej oferty kredytowej” - wyjaśnia UOKiK.

Czytaj więcej

Sąd Najwyższy: Jeśli były mąż nie ma na spłatę żony, nie dostanie mieszkania

Kontrola ma także odpowiedzieć na pytanie, czy sposób gromadzenia, przetwarzania i udostępniania przez BIK informacji o zapytaniach kredytowych może stanowić nadużywanie pozycji dominującej. Przedsiębiorca zajmujący pozycję dominującą ponosi szczególną odpowiedzialność za swoje działania i nie może wykorzystywać swojej pozycji na niekorzyść kontrahentów i konsumentów.

– Kwestie analizowane w postępowaniu są niezwykle ważne zarówno dla funkcjonowania rynku finansowego, jak i milionów konsumentów ubiegających się o kredyt, w szczególności hipoteczny. Wymaga to z naszej strony gruntownej analizy materiału dowodowego i wyjaśnienia tej budzącej wiele wątpliwości sprawy. Świadomy konsument nie może być w żaden sposób karany obniżeniem zdolności kredytowej za swoją aktywność w uzyskaniu najlepszej oferty i warunków kredytowych. Musimy zapewnić, aby wymiana informacji w sektorze bankowym służyła rynkowi i konsumentom, nie ograniczając konkurencji pomiędzy bankami – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Czytaj więcej

Sąd: bank odmówił kredytu, więc nie może przetwarzać danych osobowych

Kontrolerzy UOKiK weszli do trzech dużych banków i siedziby BIK

W ramach prowadzonych działań pracownicy UOKiK za zgodą sądu i w asyście policji przeszukali siedziby czterech podmiotów: Biura Informacji Kredytowej, ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego.

Przeszukanie w siedzibie przedsiębiorcy to narzędzie, które Prezes UOKiK stosuje w sytuacjach, kiedy podejrzewa, że znajdują się tam dowody naruszenia prawa ochrony konkurencji. Prowadzone jest wyłącznie po uzyskaniu przez UOKiK zgody sądu. Przedsiębiorca ma wówczas obowiązek wpuścić przeszukujących do budynków i lokali, a także udostępnić wszystkie dokumenty oraz nośniki danych.

Jak informuje UOKiK, postępowanie wyjaśniające prowadzone jest obecnie w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, Prezes UOKiK może wszcząć postępowanie antymonopolowe, które może zakończyć się sankcją do 10 proc. obrotu w przypadku stwierdzenia praktyk ograniczających konkurencję.