Postulat, by fundusz sprowadzał klientów upadłych biur, znalazł się w uwagach zgłaszanych do rządowego projektu noweli ustawy o usługach turystycznych.

– Powierzenie tego zadania wyspecjalizowanej jednostce skróci czas organizacji powrotu, zmniejszy koszty finansowe i pozwoli na wyłączenie administracji publicznej z wykonywania zadań operacyjnych – podkreśla Leszek Zegzda, członek zarządu województwa małopolskiego.

Zgodnie z projektem biuro podróży będzie odprowadzać od każdego wycieczkowicza 15 lub 10 zł – w zależności od celu podróży – do Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Dzięki temu turyści będą lepiej zabezpieczeni na wypadek upadłości organizatora. Z Funduszu otrzymają też zwrot pieniędzy za część wypoczynku, z której nie skorzystali. Klienci, którzy z powodu bankructwa biura nigdzie nie pojadą, otrzymają pełny zwrot wpłaconych kwot. Okazuje się jednak, że to za mało.

– Wprowadzenie TFG w zaproponowanej formie nie daje 100-proc. gwarancji zwrotu wniesionych wpłat ani też nie spowoduje, że klienci otrzymają je w krótkim czasie – podkreśla Marta Milewska, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

Uważa tak część organizacji reprezentujących branżę.

– Podstawową wadą projektowanej ustawy jest brak gwarancji pełnego pokrycia szkód turystycznych w razie niewypłacalności biura – podkreśla Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki.

– Fundamentalne znaczenie będzie mieć treść rozporządzenia ministra sportu i turystyki. Określi wysokość składki na rzecz funduszu, uwzględniając rodzaj imprezy lub usługi turystycznej oraz potrzeby finansowe funduszu – mówi Radosław Soćko z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego.

Turystyczny Fundusz Gwarancyjny byłby zabezpieczeniem dodatkowym, obok dotychczasowych gwarancji bankowych lub ubezpieczeniowych. By nie powoływać nowego urzędu, fundusz będzie prowadzony w ramach Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Środki z niego będą uruchamiane, gdy podstawowe zabezpieczenia finansowe nie wystarczą na sprowadzenie klientów do kraju lub zwrot pieniędzy za niedoszłą do skutku imprezę. A to nie jest rzadkością, bo większość biur podróży wykupuje gwarancje na minimalnym wymaganym przez prawo poziomie.

etap legislacyjny: konsultacje społeczne