To kolejne ataki na lotnisko w stolicy Arabii Saudyjskiej w tym tygodniu. W sobotnim ataku rakietowym zginęło 12 osób, a 309 zostało rannych.
Koalicja kierowana przez Rijad przypisała sobotni ostrzał wspieranym przez Iran Huti. Uderzenie w cywilny port lotniczy określiła jako zbrodnię wojenną i zapowiedziała w niedzielę zdecydowaną reakcję militarną – donosi AFP.
Czytaj więcej
Rosja i Ukraina zgodziły się na wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną – przekazał w niedzielę prezydent USA Donald Trump. Przywódca Ukr...
Ataki spotkały się z szerokim potępieniem na arenie międzynarodowej. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump uznał sobotnie uderzenie za niedopuszczalne. Nie wykluczył również, że amerykańskie wojsko wesprze Arabię Saudyjską w operacjach przeciwko jemeńskim rebeliantom.
Atak potępili także sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która wyraziła solidarność z Arabią Saudyjską. Wyrazy potępienia napłynęły również z Francji, Egiptu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru, Jordanii, Kuwejtu, Pakistanu, Kanady, Indii, Japonii, Malezji, Syrii oraz od władz palestyńskich. Premier Izraela Benjamin Netanjahu określił atak „strasznym atakiem terrorystycznym”.
Huti ostrzegli przed korzystaniem z saudyjskich portów lotniczych
W niedzielę Huti ponownie zaapelowali do linii lotniczych, personelu lotnisk i pasażerów, by unikali korzystania z saudyjskich portów lotniczych. Zagrozili kolejnymi uderzeniami, jeśli Arabia Saudyjska nie zakończy działań wojskowych prowadzonych na terytorium Jemenu.
Wspierani przez Iran Huti w 2014 r. zajęli znaczną część Jemenu. W 2015 r. Arabia Saudyjska stanęła na czele koalicji, która rozpoczęła interwencję zbrojną w obronie uznawanego przez społeczność międzynarodową rządu tego kraju.
W 2022 r. strony zawarły rozejm, jednak w ostatnich miesiącach walki ponownie przybrały na sile. We wrześniu Huti rozpoczęli ofensywę, zajmując kolejne obszary w pobliżu wybrzeża Morza Czerwonego i cieśniny Bab el-Mandeb, ważnego szlaku międzynarodowej żeglugi. Siły rządowe, wspierane przez Arabię Saudyjską, rozpoczęły kontrofensywę, a rebelianci nasilili ataki na cele w królestwie.