„Ukraina zgodziła się nie atakować rosyjskich celów energetycznych. Rosja zgodziła się zrobić to samo” – napisał Trump.
Deklaracja pojawiła się w czasie, gdy ukraińskie ataki dronowe na rosyjską infrastrukturę energetyczną i paliwową stały się jednym z istotnych elementów działań wojennych. Kijów wielokrotnie uderzał w rafinerie, magazyny i inne obiekty wykorzystywane przez Rosję do produkcji i transportu paliw.
W niedzielę Trump wprost zażądał od Ukrainy, by ta przestała atakować infrastrukturę oleju napędowego w Rosji, obarczając Kijów odpowiedzialnością za rosnące ceny diesla na świecie. Stwierdził, że Ukraina może atakować inne rosyjskie cele, jednak musi zaprzestać niszczenia instalacji związanych z produkcją diesla.
Ukraińskie uderzenia doprowadziły w ostatnich miesiącach do zakłóceń pracy części rosyjskich rafinerii. Moskwa zmagała się z niedoborami paliw na własnym rynku i ograniczała eksport diesla. To zmniejszało ilość rosyjskich produktów naftowych dostępnych na rynkach zagranicznych.
Na razie nie wiadomo, czy deklaracja Trumpa oznacza formalne porozumienie zawarte przez Moskwę i Kijów, czy też odnosi się do ustaleń dokonanych za pośrednictwem amerykańskiej dyplomacji.
Kreml nie potwierdza porozumienia
Riosyjski portal Ria.ru pisze, że Kreml nie potwierdza żadnych merytorycznych rozmów dotyczących zawieszenia broni w sektorze energetycznym.
Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oświadczył wcześniej, że Moskwa jest gotowa do dialogu, ale nie zamierza rezygnować ze środków militarnych na czas negocjacji.
10 września z kolei, jak przypomina Gazeta.ru, rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow skomentował możliwość zawarcia rozejmu energetycznego z Ukrainą. Stwierdził, że po rosyjskich atakach Kijów znalazł się w „bardzo trudnej sytuacji” i dlatego nie proponuje długoterminowego rozwiązania, które w pełni odpowiadałoby interesom Rosji, lecz tymczasowe zaprzestanie ataków na to, co jest „piętą achillesową” Ukrainy. Według rzecznika Kremla, nie toczą się żadne merytoryczne negocjacje ze stroną ukraińską w sprawie zawieszenia broni w sektorze energetycznym.
Na początku miesiąca Stany Zjednoczone ponownie zintensyfikowały swoje wysiłki mediacyjne: 5 września przedstawiciele Trumpa Steve Witkoff i Jared Kushner przybyli na Kreml na rozmowy z Władimirem Putinem, a następnego dnia udali się do Kijowa na spotkanie z Wołodymyrem Zełenskim.
Jak opowiadał doradca prezydenta Jurij Uszakow, Putin poparł zaangażowanie Trumpa na rzecz konstruktywnego partnerstwa i telefonicznie przedstawił kroki, jakie Waszyngton mógłby podjąć, aby zakończyć konflikt.