Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Zdaniem bułgarskich przewodników polscy turyści indywidualni, którzy w tym roku prawdopodobnie będą najliczniejszą nacją odwiedzającą Warnę, coraz bardziej zaciekawieni są samym miastem i jego historią i nie traktują już Warny wyłącznie jako bazy wypadowej do innych kurortów. Zachwycają ich cerkwie i ciekawi różnica między katolicyzmem a prawosławiem.
Do Warny dojeżdżamy po czwartej rano. Parkingi na stacjach paliw są zamknięte, hotel przyjmie nas dopiero po dziesiątej, więc jedziemy na nadmorski bulwar. Zatrzymujemy się w cieniu skarpy, tuż przed nami morze. Mężczyźni zarzucają długie wędki z falochronu, pojawiają się biegacze. Zasypiamy.
Nasz hotel znajduje się po drugiej stronie warneńskiej zatoki. Dojeżdża się wąską, dziurawą drogą wśród bujnej zieleni, na końcu której są dwie latarnie morskie – jedna historyczna, otoczona spektakularnymi ruinami, druga działająca. Parking to wyjeżdżona zatoczka w krzakach, ale, jak się okazuje, w zasięgu wojskowych kamer. Schodzimy stromym zboczem po dwustu schodkach. Cała infrastruktura – stopnie, poręcze albo ślady po nich, oświetlenie – od dekad nie była remontowana i kojarzy się nam z Górą Parkową w Krynicy z lat 80. Tylko że tutaj zewsząd atakuje roślinność, a powietrze ciężkie jest od upału i wilgoci.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: