W nagraniu Łunin zwrócił się bezpośrednio do Putina. Zażądał spotkania z nim transmitowanego na żywo, podczas którego – jak twierdzi – chciałby opowiedzieć „całą prawdę o tym, co dzieje się dziś w kraju”.

Rosyjski wojskowy przekonywał, że do nagrania skłonili go przedstawiciele wysokich rangą struktur resortu obrony i służb bezpieczeństwa, którzy mieli poprosić go o przekazanie wiadomości prezydentowi. Według Łunina Putin miał wcześniej obejrzeć jedno z jego wcześniejszych wystąpień. 

Rosyjski żołnierz kieruje bezpośrednie groźby. Zagrożony Kreml

Żołnierz twierdzi również, że tysiące rosyjskich wojskowych przetrzymywanych jest w ziemnych celach i poddawanych torturom za odmowę wykonywania – jak to określił – „bezsensownych samobójczych rozkazów” oraz za nieprzekazywanie dowódcom pieniędzy.

Najmocniejszy fragment nagrania stanowi ultimatum pod adresem Kremla. Łunin ostrzegł, że jeśli nie otrzyma możliwości spotkania z Putinem, „konsekwencje będą bardzo poważne”, a „armia obróci broń przeciwko Kremlowi”.

Kim jest Aleksandr Łunin?

Według ustaleń niezależnych rosyjskich mediów Meduza, Mediazona i Agentstwo Aleksandr Łunin ma 39 lat i jest młodszym sierżantem Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej pochodzącym z obwodu woroneskiego. Brał udział w pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, służąc m.in. w 150. Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych oraz w ochotniczym batalionie im. Sudopłatowa utworzonym przez okupacyjne władze Melitopola.

W czasie służby był zwiadowcą, później dowodził pododdziałem rozpoznawczym. Twierdzi, że od 19. roku życia brał udział w działaniach wojennych w kilku tzw. gorących punktach, wielokrotnie odniósł obrażenia i doznał kontuzji, a dziś zmaga się również z problemami natury psychicznej.

Czytaj więcej

40-dniowa operacja Ukrainy. Zełenski nie ujawnia szczegółów planu, który ma zakończyć wojnę

Rosyjskie media ustaliły również, że do 2023 roku nosił nazwisko Pustowałow. W tym samym roku został wykreślony z prowadzonego przez Rosfinmonitoring rejestru osób uznawanych wcześniej za ekstremistów. Sam Łunin utrzymuje, że z formacji BARS został usunięty w 2025 roku po opublikowaniu nagrania, w którym oskarżył dowódców o wysłanie dwóch żołnierzy na zadanie bojowe bez broni.

Od początku 2026 roku prowadzi własne kanały w mediach społecznościowych. Publikuje tam setki nagrań poświęconych sytuacji rosyjskich żołnierzy i twierdzi, że nadal otrzymuje od walczących na froncie wojskowych filmy oraz relacje pokazujące rzeczywistą sytuację na wojnie.

Rzecznik Kremla zapowiada analizę treści nagrania

Do sprawy odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Przyznał, że administracja Putina wie o opublikowanym nagraniu, jednak – jak zaznaczył – nie zdążyła jeszcze szczegółowo zapoznać się z jego treścią.

– Powiedziano nam, że takie wystąpienie istnieje, ale jeszcze się z nim nie zapoznaliśmy, dlatego nie chciałbym go komentować – powiedział Pieskow. Dodał, że z relacji dziennikarzy wynika, iż pojawiają się w nim „dość dziwne sformułowania”, dlatego najpierw należy dokładnie przeanalizować jego treść.

Czytaj więcej

Trump chwali ukraińskie sukcesy. Zachęca Kijów do „bardziej zdecydowanych działań”

Według rosyjskiej agencji Interfax Łunin w swoim wystąpieniu skarży się m.in. na przemoc ze strony dowódców i  żołnierzy oraz na wymuszanie pieniędzy od żołnierzy walczących na froncie. Domaga się również osobistego spotkania z Władimirem Putinem.