Ćwiczenia odbyły się jednocześnie w ośmiu punktach rozmieszczonych na około 20-kilometrowym odcinku wybrzeża w rejonie Taizhong w środkowej części Tajwanu.
To właśnie plaże i nadbrzeżne tereny błotne zachodniego wybrzeża, położone naprzeciwko Chin po drugiej stronie Cieśniny Tajwańskiej, są uznawane przez wojskowych za najbardziej prawdopodobne miejsca ewentualnego chińskiego desantu.
Pekin uważa Tajwan za część swojego terytorium i nigdy nie wykluczył użycia siły w celu przejęcia kontroli nad wyspą. Chińskie okręty i samoloty wojskowe niemal codziennie operują w pobliżu Tajwanu, zwiększając presję militarną na demokratycznie rządzoną wyspę.
Tajwański rząd od kilku lat modernizuje siły zbrojne, inwestując zarówno w nowoczesne, mobilne systemy uzbrojenia, jak i w nowe metody szkolenia.
Dowódca artylerii Ong Yih-ming podkreślił, że armia odchodzi od wcześniej stosowanych, przewidywalnych schematów ćwiczeń. – Tym razem nie prowadzimy już ostrzału ciężką artylerią według stałego, rutynowego schematu, jak miało to miejsce wcześniej – powiedział.
Jak zaznaczył, terminy zajmowania pozycji zostały dostosowane do warunków możliwie najbardziej zbliżonych do rzeczywistego pola walki. – Czas wejścia na stanowiska został wyznaczony na podstawie realistycznych warunków bojowych. Uważam więc, że szkolenie stanowiło dla żołnierzy znaczące wyzwanie – dodał.
Czytaj więcej
Konflikt między USA a Chinami o Tajwan grozi eskalacją nuklearną. Siły zbrojne obu państw, w przypadku takiego konfliktu, prawdopodobnie przeprowad...
Thunderbolt-2000 wraca do działań bojowych po siedmiu latach
Podczas ćwiczeń wykorzystano opracowane na Tajwanie mobilne systemy rakietowe Thunderbolt-2000 montowane na ciężarówkach, amerykańskie haubice Paladin, artylerię lufową, moździerze oraz pociski przeciwpancerne.
Celem było stworzenie tzw. „strefy śmierci”, czyli strefy intensywnego ognia mającej uniemożliwić wojskom przeciwnika skuteczne przeprowadzenie desantu.
Według armii był to pierwszy od siedmiu lat przypadek użycia systemu Thunderbolt-2000 z ostrą amunicją na rzeczywistym obszarze operacyjnym. System ten jest ceniony za dużą mobilność oraz zdolność do prowadzenia ognia na znaczne odległości.
Dowódca jednostki rakietowej Liao Neng-cheng zwrócił uwagę na znaczące skrócenie czasu przygotowań. – W przeszłości zwykle zajmowaliśmy pozycje tydzień wcześniej i kończyliśmy wszystkie przygotowania do strzelania. Tym razem przybyliśmy na miejsce zaledwie dzień wcześniej i dopiero wtedy rozpoczęliśmy przygotowania. Czas był więc stosunkowo ograniczony – powiedział.
Rosnące napięcie między Chinami a Tajwanem
Władze Tajwanu konsekwentnie odrzucają chińskie roszczenia, argumentując, że o przyszłości wyspy mogą decydować wyłącznie jej mieszkańcy. W ostatnich tygodniach Tajpej informowało również o wzmożonej aktywności chińskiej straży przybrzeżnej wokół wyspy, w tym na wodach wschodniego wybrzeża oraz w pobliżu kontrolowanych przez Tajwan wysp Pratas na północy Morza Południowochińskiego.
Szef Rady ds. Kontynentalnych Chiu Chui-cheng oskarżył Pekin o próbę zmiany obecnego status quo w regionie. – To Komunistyczna Partia Chin próbuje zmienić status quo – powiedział w rozmowie z tajwańskim portalem CNews. –Wykorzystamy siłę i odpowiedni potencjał odstraszania, aby uniemożliwić chińskim komunistom zmianę status quo przy użyciu siły – dodał.
Napięcia polityczne pozostają wysokie również na szczeblu dyplomatycznym. Chiny odmawiają prowadzenia rozmów z prezydentem Tajwanu Lai Ching-te, określając go mianem „separatysty”.