Wcześniej ostrzegano, że baza Al-Udeid, położona tuż za stolicą Kataru, Dohą, stoi w obliczu „wiarygodnego zagrożenia”.
Baza jest siedzibą głównej siedziby US Centcom, a stacjonują tam także rotacyjnie brytyjscy żołnierze.
Katar zamyka przestrzeń powietrzną
Przed atakiem Katar ogłosił, że podjął decyzję o tymczasowym zawieszeniu ruchu lotniczego w kraju jako „środek ostrożności” ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa regionalnego.
„Zgodnie z zobowiązaniem Państwa Katar do zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom, mieszkańcom i gościom, odpowiednie władze ogłaszają tymczasowe zawieszenie ruchu lotniczego w przestrzeni powietrznej kraju” — oświadczyło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kataru.
Władze „ściśle i stale monitorują sytuację, oceniając rozwój sytuacji we współpracy z partnerami regionalnymi i międzynarodowymi” — dodano w oświadczeniu.
Zamknięcie przestrzeni powietrznej Kataru zbiega się z groźbami Iranu dotyczącymi odwetu wobec Stanów Zjednoczonych, po atakach USA na tamtejsze obiekty nuklearne w weekend.
Na zamknięcie przestrzeni powietrznej zdecydował się także Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Loty zawiesiły linie Kuwait Airways.
Irańskie media potwierdzają: Operacja przeciwko USA w toku
„Nie rozpoczęliśmy wojny, ani o nią nie prosiliśmy; ale nie pozwolimy, aby agresja przeciwko wielkiemu Iranowi pozostała bez odpowiedzi” — napisał prezydent Iranu Masoud Pezeszkian na X krótko przed atakiem.
Operacja rakietowa Iranu przeciwko amerykańskim bazom w Katarze nosi kryptonim „O Abu Abdullah”, co oznacza „Zapowiedź zwycięstwa” - donoszą irańskie media.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował z kolei, że Iran przeprowadził „potężny i niszczycielski atak rakietowy” na bazę lotniczą Al Udeid w Katarze w odpowiedzi na uderzenie USA w jego obiekty nuklearne
„Islamska Republika Iranu, polegając na Bogu Wszechmogącym i wiernym, dumnym narodzie Iranu, nigdy nie pozostawi bez odpowiedzi żadnej agresji przeciwko swojej integralności terytorialnej, suwerenności lub bezpieczeństwu narodowemu” — czytamy w oświadczeniu.
Katarska obrona powietrzna przechwyciła irańskie rakiety
Ministerstwo obrony Kataru stwierdziło, że jego obrona powietrzna „pomyślnie” przechwyciła atak rakietowy wymierzony w bazę lotniczą Al Udeid w Katarze, dodając, że atak nie spowodował żadnych ofiar śmiertelnych ani obrażeń.
Rzecznik katarskiego MSZ Majed Al Ansari we wspisie na X podkreślił, że Katar uważa atak „za rażące naruszenie suwerenności Państwa Katar, jego przestrzeni powietrznej, prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych„ i „zastrzega sobie prawo do bezpośredniej odpowiedzi w sposób odpowiadający charakterowi i skali tej bezczelnej agresji, zgodnie z prawem międzynarodowym.
Stany Zjednoczone „monitorują sytuację”. Nie wyklucza kolejnych ataków
Administracja Trumpa stwierdziła w oświadczeniu: „Biały Dom i Departament Obrony są świadome potencjalnych zagrożeń i ściśle je monitorują”. USA nie wykluczają, że Iran uderzy w amerykańskie bazy także w Iraku i Bahrajnie.
Wkrótce ma się odbyć spotkanie zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego.
Administracja Trumpa spodziewała się odwetu
Administracja Donalda Trumpa spodziewała się, że Teheran odpowie odwetem po amerykańskich atakach na irańskie obiekty nuklearne w weekend, a prezydent nie chce większego zaangażowania militarnego w regionie, powiedział dziś CNN wysoki rangą urzędnik Białego Domu.
- Wiedzieliśmy, że odpowiedzą odwetem. Podobną reakcję mieli po Soleimanim — powiedział urzędnik, odnosząc się do Qasema Soleimaniego, irańskiego dowódcy zabitego w amerykańskim ataku lotniczym w 2020 roku.
Urzędnik powiedział, że prezydent Donald Trump jest gotów zwiększyć zaangażowanie militarne USA, jeśli będzie to konieczne.