Izrael zaatakował w piątek nad ranem cele w Iranie w kilku falach ataków. Izraelskie rakiety spadły m.in. na Teheran, zabijając dowódcę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej gen. Hosejna Salamiego. Izrael zaatakował też zakłady wzbogacania uranu w Natanz.
„Jerusalem Post” opisuje, w jaki sposób tuż przed atakiem Izrael starał się uśpić czujność Teheranu, tak aby atak był pełnym zaskoczeniem.
Izraelscy ministrowie nie wiedzieli o planach ataku na Iran
Posiedzenie izraelskiego rządu, na którym miała zostać podjęta decyzja o ataku na Iran, zostało zwołane na noc z czwartku na piątek, ale ministrów – z wyprzedzeniem – poinformowano, że będzie ono poświęcone sprawie negocjacji na temat uwolnienia zakładników, którzy nadal znajdują się w niewoli Hamasu. - Celem było uśpienie czujności Iranu – mówi źródło izraelskiego dziennika.
Czytaj więcej
Donald Trump w rozmowie z Fox News stwierdził, że wiedział, iż Izrael zaatakuje cele w Iranie zanim do takich ataków doszło.
Dopiero w czasie posiedzenia członkowie gabinetu dowiedzieli się, o jego prawdziwym celu i jednogłośnie zatwierdzili rozpoczęcie operacji wojskowej przeciw Iranowi. Każdy minister podpisał przy tym zobowiązanie do zachowania ustaleń w tajemnicy.
O tym, że Izrael zamierza zaatakować Iran wiedziała tylko mała grupa przedstawicieli kierownictwa państwa – premier Beniamin Netanjahu, minister ds. strategicznych Ron Dermer, szef Mosadu David Barnea i dowódcy wojskowi.
Doradcy Netanjahu przekazali dziennikarzom, że premier planuje rodzinne wakacje w Galilei, a w przyszły wtorek zamierza udać się na ślub swojego syna Awnera
Izrael usypiał czujność Iranu nie dementując informacji na temat sporu między Donaldem Trumpem a Beniaminem Netanjahu
„Jerusalem Post” podaje, że w dniach poprzedzających atak strona izraelska wysyłała sygnały, które miały wprowadzić Iran w błąd co do intencji Izraela. Doradcy Netanjahu przekazali dziennikarzom, że premier planuje rodzinne wakacje w Galilei, a w przyszły wtorek zamierza udać się na ślub swojego syna Awnera. Miało to stworzyć wrażenie, że w najbliższym czasie Izrael nie planuje operacji militarnej.
Ponadto kancelaria premiera poinformowała, że Dermer i Barnea w piątek udają się do Waszyngtonu na spotkanie ze specjalnym wysłannikiem prezydenta USA na Bliski Wschód Stevem Witkoffem, w związku z szóstą rundą negocjacji USA i Iranu w Omanie. W rzeczywistości obaj przebywają dziś w Izraelu.
Kancelaria premiera Netanjahu miała też celowo nie dementować doniesień o napięciach między USA a Izraelem w kwestii strategii wobec Iranu oraz działań Izraela w Strefie Gazy. Miało to stworzyć wrażenie sporu między sojusznikami – pisze „Jerusalem Post”.
Przedstawiciele izraelskich sił zbrojnych twierdzą, że czynnik zaskoczenia „zmaksymalizował skutki uderzenia Izraela na Iran”.