Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1137

Doktor Leonid Krywskij, 52-letni konsultant anestezjologiczny, mieszka w Wielkiej Brytanii i pracuje w University Hospital Southampton. Jest ojcem dwójki dzieci, ma żonę Walerię, a rodzina mieszka w Nomansland w Wiltshire.

Po rosyjskiej napaści na Ukrainę Krywskij założył organizację charytatywną UKROPS, której celem jest zapewnienie szkoleń i sprzętu dla ukraińskich medyków ratujących życie. Zarząd składa się z trzech konsultantów anestezjologów, w tym Krywskiego, który współpracuje z Medical Lifelines Ukraine, aby zapewnić wsparcie  nie tylko materialne.

Samotny rejs przez Atlantyk

Aby nagłośnić konieczność pomocy dla ukraińskich medyków, od trzech lat udzielających pomocy ofiarom rozpętanej przez Putina wojny, Leo Krywskij wyruszył w niezwykłą podróż: samotny rejs przez Atlantyk. Wypłynął 26 grudnia z Gran Canarii i po pokonaniu 2600 mil morskich w sześciometrowej łodzi wiosłowej, po ponad trzech miesiącach dobił do Barbadosu.

Dzięki tej podróży zebrał dla ukraińskich lekarzy 40 tys. funtów (51,5 tys. dolarów). Cale przedsięwzięcie sfinansował sam, aby każdy datek trafił bezpośrednio na pomoc medyczną dla walczącej Ukrainy -  czy to na zakup sprzętu ratującego życie, finansowanie edukacji i szkoleń dla personelu medycznego, czy wsparcie projektów, które poprawiają opiekę zdrowotną tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.

Żona Krywskiego, Waleria, powiedziała mediom podczas podróży męża: - Jako lekarz rozumie ogromne wyzwania, z jakimi mierzą się na Ukrainie i kluczową rolę, jaką odgrywają w ratowaniu życia w obliczu trwającego konfliktu. Chciał im pokazać, że nie są sami, że ich odwaga, odporność i poświęcenie mają znaczenie. Jego misją jest zapewnienie im zasobów, których potrzebują, aby kontynuować swoją ważną pracę - mówiła.

„Podnieście się po nokaucie”

Leo Krywskij po zakończeniu podróży zwrócił się do Ukraińców:

„Dedykuję wam moje małe zwycięstwo, zwycięstwo nad sobą, nad moimi małymi demonami zwątpienia w siebie, litowania się nad sobą i rozpaczy. Chociaż dwa razy prawie się poddałem, wiosłowałem dalej, zostawiając za sobą wszystkie porażki i każdego dnia chwytając za wiosła. Proszę, nie poddawajcie się, podnieście się po nokaucie i walczcie dalej”.