Chodzi o atak z 12 marca 2022 roku na kolumnę cywilów ewakuowanych ze wsi Łypiwka w obwodzie kijowskim. Opracowanie zawiera 22 świadectwa osób, którym udało się przeżyć.
W piątek, 11 marca 2022 roku, w Łypiwce zaczęły gromadzić się samochody z mieszkańcami wioski i sąsiednich miejscowości okupowanych przez wojska rosyjskie. Rosjanie bowiem obiecali, że wkrótce utworzą zielony korytarz umożliwiający wyjazd. 12 marca 2022 roku cywilna kolumna ewakuacyjna składająca się z 14 prywatnych pojazdów ruszyła do kontrolowanej przez Ukraińców Koroliwki. Około godz. 16 kolumna ta została ostrzelana przez cztery rosyjskie bojowe wozy piechoty z broni dużego kalibru. W czasie ostrzału w pojazdach znajdowało się około 50 cywilów (w tym dziewięcioro dzieci) i zwierzęta domowe. W wyniku ataku zginęło sześć osób, w tym jedno dziecko, a rannych zostało siedem osób, w tym dwoje dzieci. Zginęły również zwierzęta domowe.
Liczba ofiar cywilnych wojny na Ukrainie
Wojna Rosji z Ukrainą: Atak na konwój to zbrodnia wojenna
„Rozstrzelanie kolumny ewakuacyjnej nie było przypadkowym działaniem, nie ma mowy o żadnej pomyłce. Tworząc tzw. zielony korytarz do wyjazdu z okupowanej Łypiwki, rosyjscy żołnierze celowo zwabili w śmiertelną pułapkę ludzi, którzy chcieli po prostu ratować życie swoje i swoich rodzin. (…) Po zaatakowaniu kolumny cywilnych pojazdów rosyjscy wojskowi starali się wystrzelać ukraińskich cywilów uciekających przed ostrzałem w pole. Ich zapalczywość w staraniach, by wymordować wszystkich świadków, pokazuje, że popełnili tę zbrodnię wojenną świadomie i z wyrachowaniem” – opisała Monika Andruszewska, koordynatorka raportu.
Czytaj więcej
W czasie każdej wojny jedne z najbardziej wstrząsających i odrażających zbrodni wojennych mają miejsce poza polami bitew. Należą do nich zbrodnie n...
Niepewna przyszłość Centrum im. Rafała Lemkina
Dzisiaj jednak nie ma ma pewności, jaka będzie przyszłość tej placówki. Z odpowiedzi na interpelację poselską udzieloną przez wiceministra Macieja Wróbla wynika, iż na razie jest pewne, że będzie ono działało do 30 czerwca tego roku.
Do tego czasu mają być m.in. umieszczone na nowym serwerze w Instytucie Pileckiego kopie oryginałów świadectw, a świadectwa filmowe mają być udostępnione w ramach archiwum „Zapisy terroru”, co wymaga przeprowadzenia procesu anonimizacji (ze względu na bezpieczeństwo świadków) oraz przetłumaczenia ich na język polski i angielski.
Czytaj więcej
Ministerstwo kultury odwołało z pełnionej funkcji dr. Wojciecha Kozłowskiego, zastępcę szefa Instytutu Pileckiego. Był on jednym z twórców tej plac...
Z odpowiedzi na pytanie posłanki Lewicy Darii Gosek-Popiołek wynika, że po tym czasie funkcjonowania Centrum Lemkina „zostanie poddane ocenie dyrektora Instytutu Pileckiego oraz ministra kultury i wówczas zostaną podjęte dalsze decyzje”. Resort kultury informuje też, że „nie zostały nawiązane nowe umowy zlecenia z osobami dokumentującymi zbrodnie rosyjskie”. Relacje świadków nie są zbierane na terenie Ukrainy z powodów bezpieczeństwa.
Przedstawiciele resortu informują też, że są wątpliwości co do zgodności z prawem powołania i funkcjonowania Centrum Lemkina. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że takiej działalności nie reguluje ustawa, na podstawie której instytut został powołany. Instytut Pileckiego ma bowiem badać i dokumentować totalitaryzmy oraz zbrodnie nazistowskie i komunistyczne w XX wieku. – To jest argument polityczny – uważa osoba związana z Instytutem Pileckiego, która chce zachować anonimowość.