Czekanie na odwet. Jak Izrael odpowie na atak Iranu

Militarna odpowiedź Izraela na atak Iranu jest nieunikniona. Czy doprowadzi do wojny w regionie?

Publikacja: 16.04.2024 04:30

300 rakiet i dziura w podłodze jednego z domów w wiosce na pustyni Negev. W wyniku tego ostrzału ran

300 rakiet i dziura w podłodze jednego z domów w wiosce na pustyni Negev. W wyniku tego ostrzału ranna została 7-letnia dziewczynka, ale poza tym skutki irańskiego ataku były niewielkie

Foto: AHMAD GHARABLI / AFP

W poniedziałek izraelski rząd już po raz drugi debatował nad krokami odwetowymi po sobotnim ataku Iranu. Nie wiadomo, jakie one będą, lecz nikt nie ma wątpliwości, że wcześniej czy później Izrael nie zaniecha rewanżu, odpowiadając na pierwszy bezpośredni atak swego największego wroga w regionie, jakim jest Iran. W Izraelu panuje przekonanie, że nie ma innego wyjścia, mimo płynących z Waszyngtonu wezwań do wstrzemięźliwości w obawie o wywołanie szerokiej wojny regionalnej, czego USA pragną uniknąć.

– Izrael nie dąży do wojny z Iranem – zapewniał w rozmowie z CNN prezydent Izraela Isaac Herzog jeszcze w niedzielę. Do Waszyngtonu miały także dotrzeć zapewnienia z izraelskiego rządu, że dołoży starań, by uniknąć nieodwracalnej eskalacji.

Po niedzielnych obradach izraelskie media informowały, iż w pięcioosobowym gabinecie wojennym panowała zgoda co do konieczności odwetu. Kontrowersje miały wzbudzać jedynie propozycje dotyczące zakresu użytej siły oraz czasu podjęcia akcji. Dwu członków gabinetu domagało się natychmiastowej reakcji, czemu miał się sprzeciwić premier Beniamin Netanjahu wraz z ministrem obrony.

Czytaj więcej

"Amerykanie są przerażeni rządem Netanjahu". Lider izraelskiej opozycji chce wyborów

Izrael mierzy się z presją z zewnątrz

Przeważyć miało przesłanie Joe Bidena wzywającego do przeanalizowania sprawy w aspekcie strategicznym. Zdaniem izraelskich mediów sam Netanjahu znajduje się jednak pod naciskiem skrajnie prawicowych ugrupowań wchodzących w skład rządu koalicyjnego, domagających się bezwzględnej reakcji, nie oglądając się na stanowisko USA.

Tymczasem wezwania do umiaru płyną do Izraela z wielu stolic europejskich, sekretarza generalnego ONZ, Unii Europejskiej oraz grupy G7. Szef dyplomacji Wielkiej Brytanii David Cameron, krytykując bezprecedensową skalę irańskiego odwetu, przyznał jednak, iż Iran miał do tego prawo w reakcji na izraelski atak na irański konsulat w Damaszku. Zginęło tam dwu ważnych irańskich generałów odpowiedzialnych za koordynację akcji przeciwko Izraelowi przez wspierane przez Teheran organizacje w regionie. To uruchomiło nowy etap eskalacji na Bliskim Wschodzie zapoczątkowany inwazją Hamasu na Izrael i wojną w Strefie Gazy.

Jaki będzie końcowy efekt analiz izraelskiego rządu, nie jest jasne.

PAP

Przyznając, że wszelkie decyzje są obecnie w rękach izraelskiego rządu, amerykańska administracja sugeruje, aby uznać za sukces fakt, iż zmasowany atak ponad 300 rakiet oraz dronów nie wyrządził praktycznie żadnych szkód w Izraelu, i tym samym wstrzymać się od kroków odwetowych.

– Przyjęcie takiej argumentacji oznaczałoby całkowitą zmianę izraelskiej doktryny militarnej, zgodnie z którą sama próba ataku traktowana była jako czyn wymagający rewanżu – mówi „Rzeczpospolitej” Bar Szmuel, izraelski niezależny analityk wojskowy. Jego zdaniem Izrael nie ma obecnie innego wyjścia niż zadać Iranowi druzgocący cios odwetowy bez względu na ryzyko wybuchu wojny regionalnej. Celem takiej odpowiedzi miałoby być doprowadzenie do upadku reżimu ajatollahów.

Czytaj więcej

Izrael odpowie Iranowi odwetem na odwet? David Cameron: Myślcie i głową, i sercem

– Nic bardziej błędnego. Należałoby się raczej spodziewać konsolidacji irańskiego społeczeństwa wokół władz mimo rosnącej opozycji wobec ich działań represyjnych w polityce wewnętrznej – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Richard Dalton, brytyjski analityk i były ambasador w Teheranie. W jego opinii Izrael nie jest w stanie samodzielnie zadać Iranowi druzgocących ciosów. Byłoby to możliwe jedynie przy pomocy USA, co w obecnej sytuacji jest wykluczone. Jest przekonany, że istnieje nadal szansa, aczkolwiek mała, na uniknięcie dalszej eskalacji prowadzącej do otwartej wojny. Przypomina, że Iran grozi atakami na bazy amerykańskie w regionie, co zmusiłoby USA do bezpośredniego i militarnego zaangażowania się w konflikt. Niewykluczone, że może to wykorzystać rząd Izraela, podejmując akcję odwetową.

Hezbollah — groźna broń Iranu przeciw Izraelowi

W dodatku Iran ma możliwość uruchomienia trzymanej w zapasie potężnej broni, której w całości jeszcze nie użył. Mowa o libańskim, szyickim Hezbollahu, organizacji dysponującej ponad stu tysiącami rakiet, znacznie groźniejszych dla Izraela niż wystrzelone z terytorium Iranu, a więc z dużej odległości. Udział Hezbollahu w sobotnim ataku na Izrael był stosunkowo niewielki i liczba kilkudziesięciu rakiet nie przekraczała w zasadzie ilości używanych w dotychczasowym ostrzałach. Nie brak opinii, że ograniczone zaangażowanie Hezbollahu było wyrazem swego rodzaju wstrzemięźliwości Iranu mimo potężnej skali akcji odwetowej.

Czytaj więcej

Jak Izrael może odpowiedzieć na atak Iranu? "To musiałby być zmasowany atak na Iran"

W samym Izraelu pojawiają się opinie, by wykorzystać powstałą sytuację do negocjacji z USA w sprawie Gazy. Miałoby chodzić o uzyskanie zgody Waszyngtonu na podjęcie ofensywy na południu Strefy i zadanie ostatecznego ciosu Hamasowi.

W poniedziałek izraelski rząd już po raz drugi debatował nad krokami odwetowymi po sobotnim ataku Iranu. Nie wiadomo, jakie one będą, lecz nikt nie ma wątpliwości, że wcześniej czy później Izrael nie zaniecha rewanżu, odpowiadając na pierwszy bezpośredni atak swego największego wroga w regionie, jakim jest Iran. W Izraelu panuje przekonanie, że nie ma innego wyjścia, mimo płynących z Waszyngtonu wezwań do wstrzemięźliwości w obawie o wywołanie szerokiej wojny regionalnej, czego USA pragną uniknąć.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 822
Konflikty zbrojne
UE i Hiszpania wzywają do wstrzymania ofensywy w Rafah
Konflikty zbrojne
Putin i Łukaszenko szantażują NATO
Konflikty zbrojne
Szef NATO: Nadszedł czas, by pozwolić Ukrainie na ataki zachodnią bronią na cele w Rosji
Konflikty zbrojne
Izrael zignorował nakaz MTS. Sobotni atak na Rafah
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy