Jak podaje izraelski nadawca publiczny Kan "przeważający pogląd w kręgach wymiaru sprawiedliwości jest taki, że regularne prawo karne nie jest właściwym obszarem, by sądzić tych, którzy brali udział w napaści" na Izrael.
Strefa Gazy: 200 członków Hamasu pojmanych przez izraelską armię
W ataku Hamasu na Izrael zginęło ok. 1 400 mieszkańców Izraela, z których wielu zamordowano w domach, Palestyńczycy zabili też wielu uczestników festiwalu muzycznego, który zorganizowano przy granicy ze Strefą Gazy.
Hamas wywiózł też do Strefy Gazy co najmniej 247 osób w charakterze zakładników.
Czytaj więcej
Zjednoczone Emiraty Arabskie alarmują, że istnieje "poważne zagrożenie" iż wojna Izraela z Hamasem przekształci się w większy konflikt regionalny.
W Izraelu trwają obecnie dyskusje na temat tego w jaki sposób sądzić bojowników Hamasu. Jak dotąd, w czasie operacji lądowej w Strefie Gazy, Izrael pojmał ok. 200 członków Hamasu, którzy mają być sprowadzeni do Izraela i sądzeni przed tamtejszymi sądami.
Izraelski nadawca publiczny Kan podaje, że powołanie specjalnego Trybunału sądzącego członków Hamasu miałoby na celu przedstawić światu "cele, korzenie, darczyńców i działania morderczej organizacji terrorystycznej".
Ministerstwo Sprawiedliwości Izraela jak dotąd nie potwierdziło tych doniesień.
Dowódca batalionu Hamasu zginął w nalocie na Strefę Gazy
Tymczasem izraelska armia poinformowała, że zabiła dowódcę batalionu Hamasu Sabra-Tel al-Hawa, Mustafę Dalloula, w czasie nocnego nalotu na Strefę Gazy.
Według izraelskiej armii Dalloul "odgrywał kluczową rolę w dowodzeniu walkami przeciwko siłom Sił Obronnych Izraela (IDF, izraelska armia)".
Ponadto w nocy, w Strefie Gazy żołnierze Brygady Nachal wskazywali cele ataków izraelskim myśliwcom i artylerii. W atakach tych miało zginąć kilku członków Hamasu.
Siły Powietrzne Izraela i marynarka wojenna atakowała też cele związane z obecnością Hamasu w Strefie Gazy, w tym budynki w których znajdowali się aktywiści Hamasu oraz pozycje, z których prowadzony był ogień z broni przeciwpancernej.