Wcześniej Izrael odwiedził Blinken, który po długich rozmowach z Netanjahu zapewnił, że Biden potwierdzi solidarność USA z Izraelem, który wkrótce ma rozpocząć dużą operację lądową armii w Strefie Gazy.
7 października Hamas przeprowadził duży atak rakietowy na Izrael (w jego trakcie wystrzelono od 2,5 do 3 tys. rakiet), po czym grupy bojowników Hamasu wtargnęły do Izraela zabijając żołnierzy i cywilów oraz biorąc zakładników. W ataku Hamasu zginęło w Izraelu 1 300 osób, a od 150 do 200 zostało uprowadzonych do Strefy Gazy.
Czytaj więcej
Kontrolowane przez Egipt przejście graniczne w palestyńskim Rafah zostanie ponownie otwarte w ramach dyplomatycznych starań o dostarczenie pomocy h...
W odpowiedzi Izrael rozpoczął odwetowe ataki na Strefę Gazy i zaczął gromadzić wojsko, w tym ciężki sprzęt, na granicy enklawy. Strefa Gazy została też poddana całkowitej blokadzie - obejmuje ona również dostawy paliwa i żywności.
Izrael zapowiada, że będzie chciał unicestwić Hamas, który rządzi Strefą Gazy od 2007 roku.
Izrael przedstawi Joe Bidenowi plany ataku
Biden ma w Izraelu podkreślić, że Tel Awiw "ma prawo i w istocie obowiązek, by bronić swoich obywateli przed Hamasem i innymi terrorystami i przeciwdziałać przyszłym atakom" - zapowiedział Blinken po wielogodzinnych rozmowach z izraelskim gabinetem wojennym i premierem Netanjahu.
W czasie rozmów w Izraelu Blinken sam był zmuszony zejść do schronu w związku z alarmem przeciwrakietowym w Tel Awiwie.
Czytaj więcej
Krwawe walki mogą potrwać wiele miesięcy .Celem jest likwidacja dowódców wojskowych i przywódców politycznych Hamasu – oświadczył rzecznik izraelsk...
Blinken zapowiedział, że Izrael przedstawi Bidenowi plan swoich celów wojennych i strategii prowadzenia operacji wojskowej "w sposób, który minimalizuje ofiary cywilne i umożliwia napływ pomocy humanitarnej do Gazy, do tych, którzy nie wspierają Hamasu".
Iran grozi działaniami "frontu oporu" przeciw Izraelowi
Tymczasem szef MSZ Iranu oświadczył, że Izrael "nie będzie mógł działać w Strefie Gazy bez konsekwencji".
Iran zagroził, że podejmie w najbliższych godzinach niesprecyzowane "prewencyjne działania".
Front został sformowany w całym regionie, by zachować niepodległość państw i przeciwdziałać powtarzającym się agresjom syjonistycznego reżimu w ostatnich latach
- Wszystkie opcje są otwarte, nie możemy być obojętni wobec zbrodni wojennych popełnianych wobec mieszkańców Strefy Gazy - oświadczył Hosejn Amir Abdollahijan, szef MSZ Iranu, w rozmowie z irańską telewizją. - Front oporu jest w stanie prowadzić długą wojnę z wrogiem... w nadchodzących godzinach możemy spodziewać się prewencyjnych działań frontu oporu - dodał.
Używając określenia "front oporu" minister miał na myśli kraje regionu i organizacje wrogie Izraelowi i USA. - Front został sformowany w całym regionie, by zachować niepodległość państw i przeciwdziałać powtarzającym się agresjom syjonistycznego reżimu w ostatnich latach - podkreślił zaznaczając, że mówiąc o froncie oporu nie ma na myśli jedynie Hezbollahu w Libanie.
Władze Strefy Gazy podają, że w działaniach odwetowych Izraela na terenie enklawy zginęło ponad 2,8 tys. osób, z czego 1/4 stanowią dzieci. Ponad 10 tys. rannych trafiło do szpitali, którym zaczyna brakować paliwa do generatorów prądotwórczych.