Wojna Rosji z Ukrainą. Bitwa o Robotyne skończona, natarcie trwa

Ukraińskie wojska odbiły wioskę Robotyne w zaporoskich stepach i atakują kolejne, zbliżając się do miasta Tokmak.

Publikacja: 25.08.2023 21:21

Wojna Rosji z Ukrainą. Bitwa o Robotyne skończona, natarcie trwa

Foto: PAP/AA/ABACA

„Bitwa o Robotyne zakończyła się ukraińskim zwycięstwem. Jedna z największych na tej wojnie, jak do tej pory” – napisał jeden z ukraińskich analityków.

Według niego w walkach o wioskę – w której przed wojną mieszkało około 500 osób – z ukraińskiej strony brało udział 12 dużych jednostek (w tym dwie brygady desantowe) – w sumie ok. 40-50 tys. żołnierzy.

Czytaj więcej

Kontrofensywa: Ukraińcy poszerzają wyłom w rosyjskiej linii obrony

Po rosyjskiej zaś naliczył 27 jednostek, w tym założony przez byłego szefa rosyjskiej agencji kosmicznej Dmitrija Rogozina oddział ochotniczy „Carskie Wilki”, brygadę piechoty morskiej, trzy brygady desantowe, 22 brygadę wywiadu wojskowego GRU, jedną brygada i dwa pułki artylerii. Łącznie miało tam być 80-110 tys. rosyjskich żołnierzy, czyli mnie więcej dwa razy więcej niż ukraińskich. Te wyliczenia są trochę dziwne, ponieważ zazwyczaj to strona atakująca ma znaczną przewagę liczebną. Choć w historii są znane przypadki odwrotne, na przykład wojska hetmana Jana Sobieskiego w czasie ataku na umocniony obóz turecki w Chocimiu w 1672 roku były słabsze od broniących się.

Nieznane są jednak straty (choćby przybliżone) jednej i drugiej strony.

Marsz na Tokmak

Całe Robotyne zostało zajęte w czwartek. Potwierdził to dowódca ukraińskiej armii, gen. Walery Załużny publikując w internecie zdjęcie ukraińskiej flagi powiewającej nad miejscowości. Władze obwodu zaporoskiego poinformowały, że w nie pozostał w nim ani jeden cały dom, wszystkie zniszczono lub uszkodzono w czasie walk, głównie ogniem artylerii.

Czytaj więcej

Ukraińska armia weszła do wsi Robotyne. Ukraińcy ewakuowali mieszkańców

Według niepotwierdzonych informacji, z wioski ukraińskie odziały natychmiast ruszyły na południe, do odległej o około 3 kilometry Nowoprokopiwki. Ich celem jest leżący 20 kilometrów dalej 30-tysięczny Tokmak, ważny węzeł drogowy leżący nad rzeką o tej samej nazwie.

Miliony min

- Nasi żołnierze powoli posuwają się naprzód, ale zapory minowe jakie zostawili za sobą (Rosjanie) są bardzo duże, i dużo czasu zajmuje sforsowanie ich – powiedział szef ukraińskiej administracji obwodu zaporoskiej Juryj Małaszko. Przed wojną szacowano, że Rosja ma w magazynach 60-70 mln min różnego rodzaju, nie wiadomo jednak ile z nich nadawało się do użytku. Ale pola minowe, jakie ustawili przed swoimi pozycjami na froncie w Ukrainie rzadko bywały spotykane w dotychczasowych wojnach.

Czytaj więcej

Kontrofensywa: Ukraińcy docierają do drugiej linii obrony Rosjan?

Jednocześnie ukraińskie oddziały próbują poszerzyć wyłom w rosyjskich pozycjach – jaki powstał po zajęciu Robotyne – na wioski Kopani (od zachodu) i Werbowe (od wschodu). Nic jednak nie wiadomo, o rezultatach ataków. Ukraińskie dowództwo wprowadziło bardziej niż ścisły zakaz przekazywania informacji z linii frontu. Stało się to w tym tygodniu, po tym jak Forbes poinformował o wysłaniu przez Kijów 82 Brygady Powietrzno-Szturmowej dla wsparcia ataku na Robotyne. – W ciągu jednego dnia brygada była pięć razy bombardowana – poinformowała ukraińska wiceminister obrony Hanna Malar o skutkach prasowej informacji.

Teraz nawet amerykańska telewizja CNN musi się powoływać na informacje z rosyjskiej strony, głównie od tzw. korespondentów wojennych oraz blogerów mniej lub bardziej formalnie powiązanych z rosyjskim sztabem generalnym.

Rosjanom brak rezerw

„Chłopcy mają tam naprawdę ciężko. (…) Obiektywnie zaczyna się czuć, że na froncie brakuje świeżej krwi” – napisał jeden z nich „Biełoruskij siłowik” mając chyba na myśli brak posiłków.

Ukraińscy wojskowi informują jedynie, że Rosjanie ściągają rezerwy znad Dniepru, z okolic Chersonia. Ponieważ jednak już wcześniej stamtąd zabrano doświadczone oddziały desantowe i wysłano je na front, to obecnie na pomoc pod Robotyne mogą dotrzeć tylko jednostki złożone ze zmobilizowanych, o niezbyt wysokim morale. „Bez dwóch zdań brak szczegółowych informacji bo „mgła wojny”, ale wiadomo, że orkowie (nazwą humanoidalnych potworów z powieści J.R.Tolkiena Ukraińcy określają rosyjskich żołnierzy-red.) naprawdę nieźle panikują” – sądzi jeden z ukraińskich blogerów wojskowych.

Ale z kolei nad Dnieprem rosyjska armia też wpadła w kłopoty. Ci sami „korespondenci wojenni” informują, że na rzecznych wyspach zostały odcięte i zniszczone kolejne oddziały, pozbawione wsparcia artylerii. W sumie straty na tym odcinku w ciągu jednego dnia szacują na dwie kompanie (200-400 żołnierzy).

Najkrótsza droga nad morze

Z Robotyne przez Tokmak do Melitpola prowadzi najkrótsza droga nad Morze Azowskie. Wraz z osiągnięciem tego ostatniego miasta rosyjskie zgrupowanie inwazyjne zostałoby rozcięte na dwie części. Ale by to osiągnąć Ukraińcy muszą przejść jeszcze 80 kilometrów znaczonych krwią swoich żołnierzy.

Na razie wydaje się, że przełamali pierwszą linię rosyjskiej obrony i stoją przed drugą. Nie wiadomo dlaczego większość zachodnich ekspertów, analityków i zwykłych obserwatorów uważa, że jest ona gorzej ufortyfikowana od pierwszej. Jak pokazują zdjęcia satelitarne sam Tokmak otoczony jest bardzo solidnymi umocnieniami.

Jeśli jednak ukraińskie oddziały nadal będą posuwały się na południe to w szeregach rosyjskiej armii będzie narastała panika. Żołnierze wiedzą, że mogliby zostać odcięci od dróg do Rosji, zepchnięci na Krym i tam oblężeni, co nie dodaje im ochoty do walki. Ukraińskie dowództwo liczy prawdopodobnie na to, że w pewnym momencie obrona pęknie i rozsypie się.

„Bitwa o Robotyne zakończyła się ukraińskim zwycięstwem. Jedna z największych na tej wojnie, jak do tej pory” – napisał jeden z ukraińskich analityków.

Według niego w walkach o wioskę – w której przed wojną mieszkało około 500 osób – z ukraińskiej strony brało udział 12 dużych jednostek (w tym dwie brygady desantowe) – w sumie ok. 40-50 tys. żołnierzy.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
rozmowa
Szefowa MSZ Łotwy o Rosji: Nie zamierza się zmienić
Konflikty zbrojne
Ukraina chwali się atakiem na ośrodek szkolenia operatorów dronów-kamikadze w Rosji
Konflikty zbrojne
Bliski Wschód zapłonie? Generał z USA obawia się wojny z udziałem Iranu
Konflikty zbrojne
Marszałek z Korei Północnej ostrzega USA przed "nową wojną światową"
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Konflikty zbrojne
Beniamin Netanjahu zapowiada nowy etap wojny z Hamasem i przerzut wojsk na granicę z Libanem
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży