Rosyjskie okręty w nocy minowały tory wodne do obu kompleksów portowych. Część min usunięto w zeszłym roku, by umożliwić wypełnianie „umowy zbożowej”, którą Rosja wypowiedziała w poniedziałek.
- (Władimir) Putin nie tylko wypowiedział „umowę zbożową”, ale i zasypuje gradem bomb portową Odessę – stwierdziła niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock.
Czytaj więcej
Budynek konsulatu Chin w Odessie został uszkodzony w ostatnim nocnym ataku Rosji na południe Ukrainy, który miał miejsce po północy 20 lipca.
Morze Czarne: Dlaczego wody przy granicy z Turcją są niebezpieczne?
Rosja ogłosiła „strefami niebezpiecznymi” północno-zachodnią i południowo-wschodnią część Morza Czarnego. Ta pierwsza przylega do ukraińskiego wybrzeża i portów. Nie jest jasne, dlaczego tę drugą Kreml uznał za „niebezpieczną” – znajduje się ona w pobliżu granic Gruzji i Turcji, nieprowadzących wojny z Rosją.
Możliwe, że w ten sposób rosyjskie dowództwo chce po prostu zabezpieczyć pałac Putina na czarnomorskim wybrzeżu w pobliżu Gelendżiku.
„Nocne uderzenie unieruchomił znaczną część infrastruktury eksportu zbóż w porcie Czernomorsk (część aglomeracji Odessy - red.). Według specjalistów, do pełnej jej odbudowy potrzebny będzie nie mniej niż rok” – informowało ukraińskie ministerstwo polityki rolnej jeszcze po ataku w nocy z wtorku na środę.
Czytaj więcej
Mykoła Solski, minister rolnictwa Ukrainy oświadczył, że w ataku powietrznym na obwód odeski, który Rosja przeprowadziła w nocy z 18 na 19 lipca, z...
W Odessie trafione zostały silosy na zboże i oleje. Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w tych pierwszych było zboże przeznaczone dla Chin. Pekin jednak nie zareagował na ich zniszczenie.
Ponieważ Rosja atakuje porty niezbyt precyzyjnymi rakietami, przeznaczonymi m.in. do zwalczania okrętów, spadają one na domy mieszkalne obu miast.
Ukraińcy szukają tras wywozu zbóż na Morzu Czarnym
Mimo ostrzału portów i minowania dróg do nich Ukraińcy próbują znaleźć bezpieczne, morskie trasy wywozu zbóż. Ich ambasador w Ankarze Wasyl Bondar zaproponował, by statki płynęły z Turcji do Ukrainy wodami terytorialnymi państw należących do NATO: samej Turcji, Bułgarii i Rumunii.
Około połowy ukraińskich dostaw w ramach „umowy zbożowej”, zarządzanej przez ONZ, docierało do krajów Zachodu (nawet USA)
Nawet obecnie niektórym jednostkom udaje się dotrzeć do ukraińskiego portu w Izmaile, leżącego w delcie Dunaju. Dopływając do granicy rumuńsko-ukraińskiej skręcają w rzeczne odnogi i tamtędy przedostają się do portu. Ale jest to droga dostępna tylko dla niedużych statków.
Nim zawarto „umowę zbożową”, w lipcu ubiegłego roku Ukraina rozważała możliwość eksportu zboża właśnie poprzez wody terytorialne państw natowskich. Problemem nie do rozwiązania okazał się dostęp do nich z dużych ukraińskich portów. Pozostała tylko wąska droga do Izmaiłu.
Rosja obecnie jednak zapowiedziała, że wszelkie statki cywilne płynące do ukraińskich portów będzie uważała za „przewożące ładunki wojskowe”, co powoduje, że staną się celami jej ataku. Rezultatem była odmowa międzynarodowych korporacji w kwestii ubezpieczania statków płynących do Ukrainy.
Putin będzie rozdawał zboże ukradzione Ukrainie?
Z drugiej strony prezydent Władimir Putin oświadczył, że rosyjskie dostawy „są w stanie zastąpić” ukraińskie, najbardziej zaś potrzebujące kraje dostanę od Rosji zboże za darmo. Możliwe, że to ostatnie będzie po prostu ziarnem ukradzionym z okupowanych terenów Ukrainy.
Około połowy ukraińskich dostaw w ramach „umowy zbożowej”, zarządzanej przez ONZ, docierało do krajów Zachodu (nawet USA), jedna czwarta do Chin i Indii, a pozostała jedna czwarta do pozostałych państw Afryki i Azji.