Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski, mówiąc o przebiegu ukraińskiej kontrofensywy przekonuje...
Według dokumentów ukraińskiego rządu z końca 2022 roku , od początku rosyjskiej inwazji Kijów zapłacił dostawcom ponad 800 milionów dolarów za kontrakty, które nie zostały zrealizowane w ogóle lub tylko częściowo.
Część brakującej broni została dostarczona z opóźnieniem, za część niezrealizowanych kontraktów firmy zwróciły pieniądze, ale są przypadki, w których mimo zapłaty broń nigdy na Ukrainę nie dotarła.
W niedawnym wywiadzie Wołodymyr Hawryłow, wiceminister obrony zajmujący się zamówieniami broni powiedział, że rząd w tym roku zaczął analizować swoje wcześniejsze zakupy i wykluczać problematycznych wykonawców. Sprawa dotyczy nie tylko dostawców z Zachodu, ale także ukraińskich państwowych firm zbrojeniowych.
Jak pisze "NYT", w tak intensywnym procesie nabywania broni, jaki od początku wojny realizuje Ukraina, problemy są nieuniknione.
Jedna trzecia arsenału Ukrainy w ciągłej naprawie
Od początku inwazji zachodni sojusznicy wysłali Ukrainie broń wartą dziesiątki miliardów dolarów. Do zeszłego tygodnia same Stany Zjednoczone przeznaczyły na pomoc wojskową około 40 miliardów dolarów (i więcej na pomoc finansową i humanitarną), a europejscy sojusznicy również przekazali dziesiątki miliardów. Ponadto Ukraina wydała własne miliardy dolarów na prywatnym rynku zbrojeniowym.
Czytaj więcej
Rosjanie dysponują informacjami, że Ukraina wykorzysta zestawy HIMARS i rakiety Storm Shadow, dostarczone jej przez USA i Wielką Brytanię, do ataku...
"Wiele transferów od zachodnich sojuszników dotyczyło nowoczesnej broni, takiej jak amerykańskie systemy obrony powietrznej, które okazały się wysoce skuteczne przeciwko rosyjskim dronom i rakietom. Ale w innych przypadkach sojusznicy dostarczyli zgromadzony sprzęt, który w najlepszym wypadku wymagał szeroko zakrojonych przeglądów" - czytamy w dzienniku.
W naprawie jest wciąż około 30 proc. arsenału Ukrainy - to zdaniem ekspertów bardzo wysoki wskaźnik jak na kraj, który potrzebuje każdej dostępnej broni w prowadzonej kontrofensywie.
Ukraińcy proszą o przekazanie nawet uszkodzonego sprzętu
Dobrym przykładem jest niedawna dostawa 33 samobieżnych haubic podarowanych przez włoski rząd. Na filmie widać, jak z silnika jednej z nich buchają kłęby dymu, z drugiego wycieka płyn.
Ministerstwo Obrony Włoch poinformowało w oświadczeniu, że pojazdy zostały wycofane z eksploatacji wiele lat temu, ale Ukraina i tak poprosiła o ich „remont i oddanie do eksploatacji, biorąc pod uwagę pilną potrzebę środków na stawienie czoła rosyjskiej agresji”.
Czytaj więcej
Ukraińskie siły 19 czerwca prowadziły kontrofensywę na co najmniej trzech odcinkach frontu uzyskując zdobycze - podaje think tank z USA, Instytut S...
W innym przypadku ukraińskie dokumenty rządowe pokazują, że Ministerstwo Obrony Ukrainy zapłaciło 19,8 miliona dolarów amerykańskiemu handlarzowi bronią, firmie Ultra Defense Corporation z siedzibą w Tampa, za naprawę 33 haubic. W styczniu 13 z tych haubic zostało wysłanych na Ukrainę, ale przybyły „nienadające się do misji bojowych”, zgodnie z jednym z dokumentów.
Kijów oskarżył firmę z USA o nieukończenie prac, ale Matthew Herring, dyrektor naczelny, zdecydowanie zaprzeczył oskarżeniom. „Każda z nich działała, kiedy je dostarczaliśmy”, napisał.
Stwierdził, że Ukraińcy nie konserwowali prawidłowo haubic.
Inspektor generalny Pentagonu prowadzi dochodzenie w tej sprawie.
Haubice ze "sparciałymi oponami"
Zeszłego lata jednostka armii amerykańskiej otrzymała rozkaz wysłania 29 pojazdów Humvee na Ukrainę z bazy w Camp Arifjan w Kuwejcie. Chociaż dowódcy jednostki powiedzieli wcześniej, że wszystkie Humvee z wyjątkiem jednego były „w pełni zdolne do wykonywania misji”, wstępna inspekcja wykazała, że 26 z nich było zbyt uszkodzonych, by walczyć.
Pod koniec sierpnia wykonawcy naprawili pojazdy, praca została zweryfikowana przez jednostkę armii w Kuwejcie. Ale kiedy Humvee dotarły do bazy w Polsce, stwierdzono, że opony w 25 z nich były w stanie dyskwalifikującym pojazdy z użycia. Znalezienie wystarczającej liczby opon zastępczych zajęło prawie miesiąc.
Ta sama jednostka z Kuwejtu, kilka tygodni po rozpoczęciu inwazji miała wysłać na Ukrainę sześć haubic M777. Jak się jednak okazało, haubice „wymagały szeroko zakrojonej konserwacji”, zanim mogły zostać wysłane, ponieważ przez 19 miesięcy nie przechodziły regularnych kontroli serwisowych.
Przynajmniej jedna z nich była w stanie, który groził śmiercią przy próbie użycia.
Trzy miesiące później haubice zostały naprawione i wysłane do bazy w Polsce. Jednak tamtejsi urzędnicy nadal doszli do wniosku, że cała szóstka „miała wady, które czyniły ich niezdolnymi do wykonywania misji”, jak wykazał audyt Pentagonu. Zostały naprawione w Polsce przed wysłaniem na Ukrainę.
Delikatne kwestie między sojusznikami
Rząd w Kijowie ma jednak odczuwać zmęczenie powtarzanymi uwagami o dużej ilości dostarczanej mu broni, podczas gdy jej część dotarła w złym stanie albo nie nadaje się do użytku.
Urzędnik, z którym rozmawiał "New York Times" - podobnie jak inni wymagający anonimowości - przyznał, że tak delikatne kwestie mogą spowodować tarcia między sojusznikami.
Ministerstwo Obrony Ukrainy odmówiło komentarza.
Sytuacja jednak wygląda tak, że niektóre systemy uzbrojenia przekazane Ukrainie są albo tak rzadkie, albo tak podatne na awarie, że Kijów przyjął przynajmniej część wadliwego zachodniego sprzętu jako źródło części.
W styczniu brytyjski sekretarz obrony Ben Wallace ogłosił planowany transfer samobieżnych haubic AS-90 na Ukrainę, w tym niektóre w „różnym stanie gotowości”. Dwanaście wymagało od Ukrainy „wyremontowania lub wykorzystania na części zamienne” – poinformowało w marcu brytyjskie Ministerstwo Obrony.
Wysoki rangą ukraiński urzędnik potwierdził, że są one potrzebne do dostarczania części zamiennych.