Wojna w Ukrainie. Ofensywa utknęła, bitwy na tyłach

Linia frontu nie zmienia się, ale płonie zaplecze. Kto sięgnie po rezerwy?

Publikacja: 14.06.2023 21:00

Budynki w centrum Odessy po rosyjskim ataku rakietowym

Budynki w centrum Odessy po rosyjskim ataku rakietowym

Foto: PAP/EPA

Ukraińskie dowództwo informuje obecnie o postępach swych wojsk, mierząc je tylko setkami metrów. W miejscach ataków walki są bardzo zaciekłe.

– Wszystkie umocnienia wróg próbuje utrzymać, walczy o wszystkie. (…) My próbujemy posuwać się wokół Bachmutu zalesionymi miedzami, zamykając okrążenie wokół poszczególnych miejscowości – opisywał walki dowódca ukraińskiej 3. brygady Maksym Żoryn.

Kto ma rezerwy

W takich starciach Ukraińcy posuwają się dziennie od 200 metrów do około kilometra.

Czytaj więcej

Kontrofensywa Ukrainy: Front przesuwa się o kilkaset metrów

Poza okolicami Bachmutu brak jest dokładnych informacji o sytuacji na froncie, przede wszystkim w miejscach, gdzie tydzień temu ruszył kontratak – w obwodzie zaporoskim i zachodniej części donieckiego.

– Na żadnym odcinku przeciwnik nie odniósł sukcesu. Straty Rosji są 10 razy mniejsze niż katastrofalne straty wojsk ukraińskich – przekonywał prezydent Putin na spotkaniu na Kremlu. Dzień wcześniej jego minister obrony Siergiej Szojgu mówił, że ukraińskie straty są „50 razy większe” od rosyjskich.

Putin uważa, że Kijów zmuszony już został do użycia strategicznych rezerw, a to pozwoli Rosji wygrać. – Większość ukraińskich oddziałów nadal nie została skierowana do walki: 12 brygad (inni eksperci podają od 10 do 25 – red.), 3 tys. pojazdów różnego typu, nieznana ilość żołnierzy. To będzie największa operacja wojskowa w Europie od 1945 roku – sądzi jednak jeden z niemieckich ekspertów.

Wszystkie umocnienia wróg próbuje utrzymać, walczy o wszystkie. 

dowódca ukraińskiej 3. brygady Maksym Żoryn

Zachodni wojskowi uważają zaś, że obecnie dowództwa obu stron próbują przechytrzyć przeciwnika i zmusić go do użycia rezerw. – (Rosjanie) mają problem, bo jeśli przesuną je bliżej frontu, to znajdą się one w zasięgu HIMARS-ów – mówi włoski analityk Thomas Theiner.

Według rosyjskich blogerów wojskowych w środę przekonali się o tym na własnej skórze ich dowódcy w okolicach Kreminnej. „Jak można w drugim roku wojny kazać kolumnie wojsk stać przez dwie godziny w jednym miejscu!” – pieklili się. Podobno żołnierzy zebrano, by przed odjazdem na pierwszą linię wysłuchali patriotycznego przemówienia gen. Suchraba Ahmedowa. Zamiast dowódcy doczekali się ukraińskich rakiet. Część blogerów twierdzi, że zginęli i zostali ranni wszyscy, którzy tam byli.

Cios za cios

Rejon Kreminnej jest jednym z miejsc, w których trwają walki, choć tutaj to Rosjanie są stroną atakującą. Ale też i tutaj zmiany linii frontu nie są większe niż kilkaset metrów.

Ukraińscy eksperci sądzą, że te dotychczasowe walki (i obecna względna cisza na froncie) oznaczają, że „zbliża się rozstrzygnięcie, a ukraiński sztab generalny wybiera właśnie miejsce głównego uderzenia”. Tam właśnie zostaną skierowane tysiące żołnierzy czekających w rezerwie na rozkaz do ataku.

Czytaj więcej

Kontrofensywa: Reuters potwierdza ukraińskie sukcesy. "Ciała Rosjan na ulicach"

Decyzja nie jest łatwa, bowiem dotychczasowe walki pokazały, że rosyjska armia dobrze zbudowała linie swych polowych umocnień. – Okopy, ziemianki, stanowiska strzeleckie, a przed nimi pola minowe zarówno przeciw piechocie, jak i pojazdom – opisuje Żoryn fortyfikacje, na które natknęli się jego żołnierze. Zarówno on, jak i dowódcy na froncie zaporoskim mówią, że najpierw atakują piesi żołnierze, by pojazdy nie wyleciały w powietrze na minach.

Na zaplecze zaś cały czas spadają rosyjskie rakiety. W ciągu tylko jednej nocy trafiły w Krzywy Róg, Odessę i Kramatorsk. W tym pierwszym, rodzinnym mieście prezydenta Zełenskiego, pocisk uderzył w blok mieszkalny i skład wody butelkowanej wysyłanej powodzianom, w Odessie zaś spadły na centrum miasta i hipermarket. – To, co możemy skonstatować, to rosyjskie próby trafienia w jakieś obiekty logistyczne – powiedziała przedstawicielka ukraińskiego dowództwa Natalia Humeniuk.

Czytaj więcej

Think tank: Putin wierzy, że Rosja zdoła przetrwać pomoc Zachodu dla Ukrainy

Ukraińcy nie pozostają dłużni. Ich rakiety trafiły kolumnę samochodów, którą jechał dowódca kadyrowców w Ukrainie, przyjaciel Ramzana Kadyrowa i deputowany parlamentu Adam Delimchanow. Pociski spadły na Prymorśk nad Morzem Azowskim. Cios był tak zaskakujący, że nawet Kreml nie mógł się zorientować, co się stało z Delimchanowem, a Kadyrow prosił Ukraińców, by to oni powiedzieli, jaki los spotkał jego przyjaciela.

Ukraińskie dowództwo informuje obecnie o postępach swych wojsk, mierząc je tylko setkami metrów. W miejscach ataków walki są bardzo zaciekłe.

– Wszystkie umocnienia wróg próbuje utrzymać, walczy o wszystkie. (…) My próbujemy posuwać się wokół Bachmutu zalesionymi miedzami, zamykając okrążenie wokół poszczególnych miejscowości – opisywał walki dowódca ukraińskiej 3. brygady Maksym Żoryn.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 880
Konflikty zbrojne
Ukraina zaatakowała jedyną rosyjską rafinerię na wybrzeżu Morza Czarnego
Konflikty zbrojne
Jak może wyglądać atak Chin? Tajwan rozpoczął ćwiczenia
Konflikty zbrojne
Boris Johnson: Trump w Białym Domu to realna szansa na zbliżenie z Rosją
Konflikty zbrojne
Zdjęcia "niezidentyfikowanego" drona nad Ukrainą. Rosjanie mają nową broń?