Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. WHO poinformowała o odnotowaniu tysięcznego ataku na placówkę ochrony zdrow...
Nawruzbekow był pracownikiem jednostki kontrwywiadu departamentu FSB w Dagestanie. W 2017 roku pieszo przekroczył białorusko-polską granicę, twierdząc, że ma przy sobie tajne dokumenty. Natychmiast poprosił o azyl, którego mu odmówiono.
Rankiem 17 maja Nawruzbekow został zatrzymany w obozie dla uchodźców w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie przebywał po złożeniu wniosku o azyl polityczny w Polsce w październiku 2022 roku. Był to już kolejny wniosek o azyl byłego funkcjonariusza bezpieczeństwa – jeszcze w 2017 r. Polska odrzuciła pierwszy wniosek. Jak powiedziała żona Nawruzbekova, Irina, od tego momentu rodzina mieszkała w UE, odwołując się od tej decyzji.
Po jego zatrzymaniu 17 maja sąd zakazał Nawruzbekowowi wjazdu do Polski i innych krajów strefy Schengen (w orzeczeniu sąd mówi o zakazie na 109 lat, ale w odwołaniu od decyzji - o zakazie na 10 lat wydanym przez straż graniczną ). Jako podstawę wydalenia sąd wskazał wpisanie Nawruzbekowa na listę osób stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski.
Mężczyzna został umieszczony w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców w Przemyślu, gdzie pozostanie do 15 sierpnia w oczekiwaniu na deportację.
Za podstawę wydalenia sąd wzywa wpisanie Navruzbekova na listę osób stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski.
- Mój mąż mówi: Zastrzel mnie tutaj, po co mnie deportować - komentuje ewentualną ekstradycję Nawruzbekowa do Rosji jego żona.
Były funkcjonariusz organów ścigania Emran Nawruzbekow udzielił w grudniu dwugodzinnego wywiadu założycielowi projektu Gulagu.net, Władimirowi Osieczkinowi. Przedstawił się w nim jako pracownik komórki kontrwywiadu departamentu FSB. Nawruzbekow twierdził, że osoby związane z FSB na Kaukazie Północnym organizowały „kontrolowane ataki terrorystyczne”, operacje „eliminacji terrorystów”, podrzucały narkotyki i broń niechcianym osobom, uczestniczyły w torturach i fałszowaniu spraw karnych.
Później powiedział Kavkaz.Realii, że przełożeni chcieli go wysłać do Turcji, by zbierał informacje o opozycjonistach, którzy wyemigrowali z Kaukazu Północnego. Po tym, jak twierdził były funkcjonariusz bezpieczeństwa, dalszą pracę w organach ścigania uznał za niemożliwą i w 2017 roku uciekł do Polski przez Białoruś.