Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 424

Prigożyn nie opowiada się za zakończeniem wojny przez Rosję i negocjacjami z Ukrainą i Zachodem, jak donosiły niektóre rosyjskie i zachodnie źródła, i zamiast tego potępia frakcję na Kremlu, która ma nadzieję zakończyć wojnę w negocjacjach - prostuje ISW. „Prigożyn w rzeczywistości argumentuje, że Rosja musi stawić czoła nadchodzącej ukraińskiej kontrofensywie z pełną siłą i spróbować utrzymać obecną linię frontu bez kończenia wojny lub wchodzenia w negocjacje pokojowe” – czytamy w raporcie ISW.

Prigożyn podobno przekonuje, że przerwa po kulminacyjnym momencie ukraińskiego ataku pozwoli Rosji na odzyskanie siły bojowej i zbudowanie w rosyjskim społeczeństwie nacjonalistycznego poparcia dla wznowienia walki nawet w przypadku porażki.

Prigożyn próbuje także przedefiniować i podważyć niektóre z kluczowych maksymalistycznych celów Putina na Ukrainie – mianowicie „denazyfikację” i „demilitaryzację” Ukrainy, które mogą zminimalizować wpływ informacyjny, jaki może wyniknąć z przejścia do defensywy i porzucenia wysiłków na rzecz zdobycia nowych terenów.

Czytaj więcej

Wagnerowcy przyznali się do mordów. Prokuratura Ukrainy wszczęła śledztwo

Rosyjska skrajnie prawicowa i neonazistowska paramilitarna formacja Rusicz, która ułatwia rekrutację rosyjskich ultranacjonalistów, powtórzyła odrzucenie przez Prigożyna celów „denazyfikacji” i „demilitaryzacji”.

Rusicz twierdzą, że Rosja walczy z Ukrainą, by pomścić Donbas, zdobyć przestrzeń życiową i doświadczenie bojowe – zamiast walczyć z rzekomym ukraińskim „faszyzmem” i „nazizmem”. „Przeformułowując cele Putina, Prigożyn i niektóre frakcje w społeczności ultranacjonalistów mogą próbować uwarunkować rosyjską wewnętrzną przestrzeń informacyjną na perspektywę zamrożenia linii frontu, potencjalnie w pobliżu początkowych linii z 23 lutego 2022 r." - zauważa ISW.