Reklama

Atak "ukraińskich sabotażystów" na terenie Rosji? Doradca Zełenskiego: To prowokacja

Na terenie Rosji przy granicy z Ukrainą doszło do starć rosyjskich sił z grupą "ukraińskich sabotażystów" - podały rosyjskie agencje. - To prowokacja, rosyjskie władze chcą przestraszyć własny naród - ocenił doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.
Mychajło Podolak

Mychajło Podolak

Foto: president.gov.ua

zew

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 372

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa podała w czwartek, że w rejonie klimowskim graniczącego z Ukrainą obwodu briańskiego funkcjonariusze FSB i siły Ministerstwa Obrony Rosji "podejmują działania mające na celu zniszczenie uzbrojonych ukraińskich nacjonalistów, którzy naruszyli granicę państwową". FSB nie przekazała dalszych szczegółów.

Wcześniej rosyjskie agencje podawały, że grupa "ukraińskich sabotażystów" weszła na teren dwóch wiosek w obwodzie briańskim, w jednej z nich biorąc zakładników.

Czytaj więcej

Rosjanie: Ukraińscy sabotażyści weszli do obwodu briańskiego, trwają starcia

Według rosyjskich mediów internetowych związanych ze służbami specjalnymi, do leżących nieopodal granicy z Ukrainą wiosek - Suszany i Lubeczany - wdarła się "ukraińska grupa dywersyjna" - "ludzie w czarnych mundurach z żółtymi opaskami".

Reklama
Reklama

Gubernator obwodu briańskiego, Aleksandr Bohomaz oświadczył, że w wyniku ostrzelania samochodu przez grupę "ukraińskich sabotażystów" w regionie jedna osoba zginęła, a dziesięcioletnie dziecko zostało ranne i trafiło do szpitala. Lokalne władze poinformowały, że nikt nie mógł ostrzelać szkolnego autobusu, ponieważ - z powodu wojny - jeszcze w zeszłym roku szkoły w rejonach przygranicznych przeszły na naukę zdalną. O zdarzeniu nie wiedziało też ukraińskie dowództwo "Północ", które kontroluje ten rejon od strony Ukrainy.

Czytaj więcej

Sabotażyści w obwodzie briańskim to Rosjanie? "Wkroczył Rosyjski Korpus"

Do sprawy odniósł się Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Ocenił on, że opowieść o ukraińskiej grupie dywersyjno-rozpoznawczej na terenie Federacji Rosyjskiej to "klasyczna prowokacja" i absolutnie świadomy krok ze strony Kremla.

Zdaniem Podolaka, władze Rosji chcą przestraszyć Rosjan, aby wobec toczącej się wojny "w jakiś sposób usprawiedliwić atak na inny kraj i rosnącą biedę"

"Tymczasem ruch partyzancki w Rosji staje się silniejszy i bardziej agresywny. Bójcie się swoich partyzantów..." - dodał doradca Zełenskiego.

Według ostatnich doniesień, odpowiedzialność za incydent w obwodzie briańskim wziął na siebie tzw. Rosyjski Korpus Ochotniczy. Jednostka, o której niewiele wiadomo, podobno wchodzi w skład ukraińskiej armii. Jest też konkurencyjna wobec Legionu Wolna Rosja, sformowanego w Ukrainie na początku wojny i walczącego m.in. w Bachmucie.

Reklama
Reklama

Korpus oświadczył w mediach społecznościowych, że doniesienia o zabijaniu dzieci i braniu zakładników przez ukraińską grupę dywersyjno-rozpoznawczą to "kłamstwa kremlowskich propagandzistów". "Rosyjski Korpus Ochotniczy wkroczył na Briańszczynę, by pokazać rodakom, że jest nadzieja, że wolni Rosjanie z bronią w ręku mogą walczyć z reżimem" - czytamy.

Konflikty zbrojne
Bomby spadły na Kabul. Pakistan: To już otwarta wojna
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Trump analizuje scenariusze ataku na Iran. Szef CENTCOM przedstawił opcje
Konflikty zbrojne
USA poczekają aż Izrael zaatakuje Iran?
Konflikty zbrojne
„Zostały nam tylko radia, kable i gołębie”. Podsłuchane rozmowy Rosjan świadczą o chaosie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama